Aplikacja tygodnia: TextGrabber

by Dawid Olczak on 18 grudnia 2017

Na ThinkApple powrócił cykl „Aplikacja tygodnia”, w którym testujemy i opisujemy ciekawe programy z App Store. W poprzednim tygodniu przedstawiłem Wam świetną aplikację do zarządzania subskrypcjami – „Bobby”. Dzisiaj czas na jedną z moich ulubionych aplikacji na iOS.

TextGrabber

TextGrabber – program służący do rozpoznawania tekstu (OCR; optical character recognition) jest dla mnie jedną z dziesięciu najważniejszych aplikacji, które posiadam na swoim iPhone. Wiele razy pomogła mi przyśpieszyć czynności, które zwykle zajmowały mi masę czasu. Dzięki aplikacji firmy ABBYY udało mi się również wygrać parę konkursów, ale do tego jeszcze wrócimy.

Uważam, że TextGrabber to absolutny „must have”. Ten program powinien mieć każdy bez wyjątku. Mówiąc „każdy”, mam na myśli dosłownie wszystkich – licealistę, studenta, informatyka, aptekarza czy budowlańca. Jeśli zastanawiasz się, do czego może przydać Ci się ta aplikacja, poświęć mi trzy minuty swojego czasu, a nie pożałujesz.

Czym to się je…

Pierwszą i zarazem najważniejszą cechą programu jest, jak już wspominałem wcześniej – OCR. Rozpoznawać tekst możemy na kilka sposobów: korzystając bezpośrednio w aplikacji z aparatu, który potrafi rozpoznawać tekst w locie, czy też wykonać zdjęcie i dopiero później wyciągnąć z niego interesujące nas informacje (aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, by użyć wcześniej wykonanego screenshota).

TextGrabber rozpoznaje kilka języków jednocześnie. Dodatkowo, potrafi z wyciągniętych informacji stworzyć klikalne linki – numery telefonów, adresy ulic, godziny, daty oraz e-mail.

Jednak jedną z najciekawszych możliwości tego programu jest umiejętność przetłumaczenia zdigitalizowanego tekstu na ponad sto języków. Wszystkie treści, które zeskanowaliśmy są zapisywane w pamięci aplikacji i tworzą swego rodzaju listę, do której zawsze możemy wrócić.

Kolejną umiejętnością programu jest skanowania kodów QR. Oczywiście samo skanowanie nie byłoby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie fakt, że podczas odczytywania kodu wyświetla nam się (na żywo) ukryty w nim tekst lub adres strony internetowej.

Przykłady użycia

Prócz oczywistych możliwości wykorzystania TextGrabbera, takich jak wyciąganie danych z faktur czy innych dokumentów, możemy użyć go do bardziej kreatywnych rzeczy. Pierwszym przykładem, który od razu nasuwa mi się na myśl, jest zdigitalizowanie i przetłumaczenie tekstu, którego nie można w łatwy sposób skopiować. Świetnym przykładem jest tutaj sklep App Store, w którym skopiowanie czegokolwiek jest niemożliwe. Osoby uczące się np. języka angielskiego z pewnością docenią to rozwiązanie.

Wspomniałem również, że kilkukrotnie udało mi się wygrać kilka konkursów dzięki temu programowi. Mój patent jest banalny – skanowałem posty, w których znajdowało się kilka kodów do wykorzystania w iBooks, iTunes czy App Store i przeklejałem je bezpośrednio z aplikacji TextGrabber.

Świetnym pomysłem jest również skanowanie wizytówek, fragmentów książek, które chcemy zacytować, czy wyciąganie numerów kont z papierowych faktur.

Przykładów wykorzystania aplikacji jest tak wiele, że nie sposób ich wszystkich opisać w tym jednym artykule. Dlatego jestem pewien, że każdy z Was znajdzie dla niego zastosowanie w swoim codziennym workflow.

Cena

Moim zdaniem aplikacja, jak na możliwości, które nam oferuje, została wyceniona bardzo uczciwie. Program firmy ABBYY możemy kupić w App Store za 23,99 zł.

Żeby móc tłumaczyć tekst na ponad sto języków, konieczne jest dokonanie płatności wewnątrz aplikacji w kwocie 18,99 zł.

Zobacz: MacBooki Pro tańsze nawet o 2100 zł

Poprzednio polecaliśmy m.in.:

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Dawid Olczak

Dawid Olczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem od 2010 roku. Miłośnik dobrej muzyki i książek fantasy, wieczny optymista od dziewięciu lat nieprzerwanie podróżujący po kraju.
Dawid Olczak

Link to our Facebook Page
Link to our Rss Page
Link to our Twitter Page
Link to our Youtube Page
  • Miron

    To chyba nie o Bobby jest? Copy & Paste z poprzedniego wpisu.

    • Tomek Czech

      Ale co o Bobby?

      • Miron

        Czytać bez kawy to jak czytać bez okularów – nie było komentarza… Bobby był w poprzednim tak jak jest napisane 😉

Previous post:

Next post: