W punkt: 12-calowy MacBook nie jest dla Ciebie, jest dla Przyszłości

by Tomek Czech on 17 marca 2015

macbook-12-cali

Przeczytałem wiele komentarzy na temat nowych produktów Apple: 12-calowego MacBooka i Apple Watch, i nie mogę uwierzyć, jak bardzo krótkowzrocznych jest wielu komentatorów (np. tu, tu i tu). Jak bardzo nie rozumieją filozofii Apple, oczekując od firmy z Cupertino wprowadzenia na rynek produktu, który w dniu premiery będzie produktem idealnym, który z miejsca rozwiąże wszystkie ich życiowe problemy, a do tego zagra, zatańczy i ugotuje obiad. Produktu, który będzie jednocześnie najlepszy w swej kategorii, najtańszy i do tego będzie odpowiedni dla wszystkich użytkowników.

berrolia

Apple nie jest oczywiście firmą nieomylną. Ale to największa firma na świcie, która odniosła niespotykany sukces i już wiele razy udowodniła, że wie lepiej od nas. Naprawdę zasługuje na kredyt zaufania i i dużą dawkę pokory ze strony komentatorów. Uczmy się patrząc na historię. „Analogia jest kluczem do wszystkiego” – mawiał mój szkolny historyk.

Celnie ujął sprawę Buster Hein z Cult of Mac:

Nowy MacBook przypomina historię pierwszego MacBooka Air, który został wprowadzony na rynek w 2008 r. w nieprzyzwoicie cienkiej obudowie, ze słabym procesorem, małą ilości pamięci i jednym portem USB. Był to najcieńszy i najbardziej seksowny notebook jaki kiedykolwiek stworzono, a jego cena była odpowiednia do tego: 1799 dol.

Trzeba było być szalonym, żeby go wtedy kupić. Szefowie konkurencyjnych firm produkujących komputery robili sobie z niego żarty. Ale już dwa lata późnej Apple wprowadziło na rynek 11- i 13-calowe modele nowego MacBooka Air w cenie 999 dol. i 1299 dol., miażdżąc konkurencję. Firma z Cupertino jest obecnie jedynym producentem komputerów zyskującym udział w rynku.

Nowy MacBook przejdzie prawdopodobnie tą samą drogę. Tak, jak pierwszy MacBook Air, 12-calowy MacBook to na razie komputer dla bogatych szefów firm i dla tych, którzy lubią złoto. Kiedy technologia pójdzie na przód i spadną ceny, Apple zgarnie lwią część zysków ze sprzedaży, które w innym wypadku powędrowałby do producentów Chromebooka, Surface Pro i innych ultralekkich hybryd PC i tabletu sprzedawanych w przystępnych cenach.

Porty wychodzą z mody. Wprowadzając na rynek minimalistycznego MacBooka, Apple przygotowuje się do czasów, kiedy notebooki będą tak samo cienkie i lekkie jak tablety, a większość mocy procesora wykorzystywana będzie na surfowanie po sieci. Te czasy nie nadeszły jeszcze dla mnie, ale nadeszły już dla milionów przeciętnych użytkowników komputerów, i dlatego Apple sprzeda miliony tych wspaniałych 12-calowych MacBooków w pierwszym kwartale.

Przez następnych kilka lat MacBook Air pozostanie najlepszą opcją dla większości użytkowników. Ale nie bądźcie zaskoczeni, jeśli za dwa lub trzy lata nowy MacBook kompletnie zastąpi linię MacBooka Air.

W punkt.

Podłącz się do ThinkApple na TwitterzeFacebooku lub Google+ żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Czytaj też:

Źródło: Cult of Mac

Tomek Czech

Tomek Czech

Założyciel i redaktor naczelny ThinkApple. Dziennikarz (dyplomowany!) i fotograf (kiedyś…). Współtworzył Biuletyn Fotograficzny, publikował m.in. w Gazecie Wyborczej, Polityce, Pozytywie. Kawałek serca zostawił w Barcelonie, a zdrowia w niemieckiej fabryce samochodów ciężarowych.
Twitter: @finicestfini
Tomek Czech

Link to our Facebook Page
Link to our Rss Page
Link to our Twitter Page
Link to our Youtube Page
  • wojtas

    bardzo dobry artykuł! just look at the bigger picture 🙂

  • daszek

    Zupełnie jak bym słuchał sprzedawcy, który chce mi wcisnąć bardzo drogie sandały na zimę 😀
    Jedno jest faktem – to kwestia klienteli i jej portfeli 🙂

    • marektwejn

      Chodzi właśnie o to, że nikt nikomu niczego nie wciska. Nie chcesz nowego MacBooka, kup Pro, Aira, Windowsa lub starą Amigę. Twój wybór.

Previous post:

Next post: