„Jedyny prawdziwy obraz Jobsa” czy oficjalna biografia wodza? Czyli jak czytać „Becoming Steve Jobs”

by Marek Twejn on 25 marca 2015

becoming-steve-jobs

Wczoraj, w dniu oficjalnej premiery książki Becoming Steve Jobs, Marcin Gruszka, vel @rzecznikplay, zadał na Twitterze ważne pytanie: czy to dobrze, że ma ona oficjalne wsparcie Apple, i że otrzymała pomoc ze strony działu PR firmy z Cupertino? Zanim zaczniemy czytać, przyjrzyjmy się okolicznościom towarzyszącym powstaniu książki i otoczce związanej z jej premierą.

berrolia

Becoming Steve Jobs to najnowsza biografia współzałożyciela Apple, autorstwa Brenta Schlendera i Ricka Tetzeli’ego, dziennikarzy, którzy przez ponad 20 lat pisali o nowych technologiach m.in. dla Fortune i The Wall Street Journal. Ponadto Schlender znał Jobsa osobiście od wczesnych lat 80-tych.

Książka otrzymała wsparcie od Apple. Firma najpierw zgodziła się na przeprowadzenie przez autorów wywiadów z wieloma osobami ze ścisłego kierownictwa Apple (z Timem Cookiem na czele), następnie promowała książkę w iBooks i na Twitterze, jako „jedyną książkę o Stevie polecaną przez osoby, które znały go najlepiej”. Wsparcie dla książki firma potwierdziła też w oficjalnym komunikacie. W czwartek w jednym z nowojorskich Apple Store odbędzie się spotkanie z autorami biografii.

Schlender i Tetzeli przyznają, że przed publikacją Apple uzyskało wgląd w ostateczną treść książki, ale nie miało prawa do jakichkolwiek poprawek.

Im bliżej było do premiery, tym bardziej Apple dyskredytowało z kolei bestselerową biografię Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona, która szczyciła się oficjalną autoryzacją otrzymaną od byłego szefa Apple (Isaacson został osobiście wybrany przez Jobsa jako jego oficjalny biograf).

Tim Cook stwierdził, że książka Isaacsona wyrządziła Jobsowi „olbrzymią krzywdę”: „Człowiek, o którym tam przeczytałem, to z pewnością nie osoba, z którą chciałbym pracować przez tyle lat” – powiedział. W krytyczny sposób o poprzedniej biografii wypowiadali się też Jony Ive i Eddy Cue, długoletni przyjaciele Jobsa.

W takich okolicznościach pojawia się Becoming Steve Jobs, książka, której oficjalne błogosławieństwo Apple może jednocześnie pomóc i zaszkodzić.

Rekomendacja od osób blisko związanych z Jobsem to z jednej strony wielka szansa dla książki na zyskanie tytułu najwierniejszego obrazu Steve’a Jobsa, jaki kiedykolwiek powstał. Sprawy komplikują się jednak, gdy zdamy sobie sprawę, że osoby te stoją przecież na czele potężnej firmy, która żyje ze sprzedaży produktów. Jeśli dodamy do tego fakt oficjalnego wsparcia książki przez dział PR tej firmy, zapala się czerwone światełko, które każe nam podejść do książki ostrożnie i rodzi pytania o to, czy aby w ten sposób Apple nie zaczyna kreować oficjalnego wizerunku wodza.

Być może firma doszła właśnie do wniosku, że należy się w końcu zająć pośmiertnym wizerunkiem jej charyzmatycznego lidera – odpowiednio skonstruowana legenda skonsoliduje dotychczasową grupę wyznawców, przyciągnie nowych i w dłuższej perspektywie przełoży się na wzrost sprzedaży.

Zdaniem The New York Times, Apple zabrało się właśnie do zmiany wizerunku Jobsa, chcąc, by zapamiętany został raczej jako uduchowiony przywódca, niż fanaberyjny i arogancki szef. Według CNN nowa biografia zdecydowanie ociepla wizerunek Jobsa.

Fakt, że Apple jest cholernie dobre w marketingowe klocki, każe nam podwójnie wzmóc czujność czytając książkę.

Nie mamy najmniejszych podstaw, żeby twierdzić, że jakiekolwiek informacje zawarte w książce są nieprawdziwe. Ale nie mamy też pewności, czy jakieś fakty z życia Jobsa nie zostały pominięte, jako niezgodne z budowanym przez Apple oficjalnym wizerunkiem byłego szefa.

Nie twierdzę, że Apple w cyniczny sposób wykorzystuje swoją pozycję, by przy pomocy sztucznie wykreowanego wizerunku Jobsa sprzedać więcej telefonów, komputerów i zegarków. Co więcej, jestem właściwie przekonany, że tak nie jest i że przyjaciele Steve’a są w swych zamiarach uczciwi. Niestety to nieszczęsne oficjalne wsparcie applowskiego PR-u każe mi być w tej kwestii ostrożnym.

Pomimo wszystkich zastrzeżeń, to z pewnością będzie fascynująca lektura, która wniesie dużo nowego do naszej wiedzy o Jobsie. Wszystkie kontrowersje towarzyszące jej powstaniu uczynią ją zapewne jeszcze ciekawszą.

Zaczynamy czytać. Recenzja wkrótce.

W Polsce książkę wyda Insignis, które wydało również biografię Jobsa autorstwa Waltera Isaacsna oraz biografię Jony’ego Ive’a.

Podłącz się do ThinkApple na TwitterzeFacebooku lub Google+ żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Czytaj też:

Link to our Facebook Page
Link to our Rss Page
Link to our Twitter Page
Link to our Youtube Page
  • mm

    Marcin Gruszka nie Guszka

    • marektwejn

      jasne, poprawione, dzięki za czujność

  • Jacek

    Prawdopodobnie przymierzają się do nazwania budowanej siedziby imieniem Jobsa. Być może po to taka zmiana orientacji.

Previous post:

Next post: