th

Apple Watch Series 2 – pierwsze wrażenia

Na drugą generację Apple Watcha czekałem właściwie już od premiery pierwszej wersji zegarka – brak GPS od początku był dla mnie ogromną wadą applowskiego smartwatcha. Na szczęście firma z Cupertino zatroszczyła się o tych, którzy nie lubią biegać czy uprawiać innych aktywności z iPhonem i dodała GPS do Apple Watch Series 2 (ba, zrobiła dla nich nawet model Nike+). Poza tym, Apple przyspieszyło swój zegarek, zwiększyło jego wodoodporność (można z nim teraz bez obaw pływać), ulepszyło wyświetlacz i wydłużyło życie baterii.

Oto moje spostrzeżenia po kilku dniach spędzonych z Apple Watch Series 2:

  • nowy, dwurdzeniowy procesor robi swoje – zegarek drugiej generacji jest szybszy od poprzedniego modelu. O wiele szybszy. Większość aplikacji uruchamia się błyskawicznie, jak na najnowszym iPhonie. Niektórym uruchomienie zajmuje krótką chwilę, ale nigdy nie jest to więcej niż 2-3 sekundy. Oczywiście jest to też zasługa watchOS 3, w którym ulubione/ostatnio otwierane aplikacje przetrzymywane są w pamięci podręcznej, i w którym dodano wsparcie dla odświeżania aplikacji w tle. W każdym razie nie przyszłoby mi już do głowy narzekać na szybkość zegarka;
  • pierwsze testy pokazały, że GPS działa idealnie. Testowałem go podczas kilku spacerów ulicami miasta (kontuzja uniemożliwiła mi bieganie). Po powrocie do domu, kiedy zegarek łączył się z powrotem iPhonem, w aplikacji Aktywność za każdym razem  znajdowałem mapę spaceru, która dokładnie odzwierciedlała moją trasę. Zegarek w żadnym momencie nie informuje, czy odbiornik GPS jest włączony, czy nie;

  • choć Apple dało deweloperom dostęp do GPS, żadna z aplikacji firm trzecich z niego jeszcze nie korzysta. Aktualizację i wsparcie dla GPS zapowiedzieli deweloperzy kilku popularnych aplikacji, m.in. Runkeeper i Strava. Na razie GPS wykorzystuje jedynie natywna aplikacja Trening;
  • “blokada wodna”: to nowa funkcja w Apple Watch Series 2 – zegarek automatycznie blokuje wyświetlacz (nie działają też koronka i przycisk pod nią), gdy zaczynamy trening pływacki, żeby wyeliminować przypadkowe dotknięcia ekranu. Po zakończeniu treningu obracamy koronkę – zegarek usuwa wodę z głośnika i odblokowuje wyświetlacz. Ikona kropelki pojawia się teraz też w centrum sterowania oraz w aplikacji Trening – pozwala ona zablokować ekran i ręcznie usunąć wodę, np. gdy zachlapiemy zegarek lub wyjdziemy spod prysznica. Podejrzewam, że warto będzie też skorzystać z opcji usuwania cieczy po intensywnym trening, kiedy głośnik może zalać się potem;

  • wyświetlacz: według Apple jest ponad dwa razy jaśniejszy niż w poprzednim modelu i moim zdaniem jest to bardzo zauważalne (dokładnie tak, jak w iPhonie 7). Dzięki temu obraz jest niezwykle wyraźny, a kolory bardziej “żywe”, niż na ekranie oryginalnego Apple Watcha. Pogoda jest u nas ostatnio jaka jest, więc nie mogłem sprawdzić jak nowy wyświetlacz sprawuje się w ostrym słońcu;
  • bateria: było dobrze, jest jeszcze lepiej! Poprzedni model działał około 1,5 dnia na jednym ładowaniu, w pierwszym teście na nowym zegarku uzyskałem wynik niemal 2,5 dnia (około 56 godzin). W tym czasie używałem go tak, jak zwykłem używać Apple Watcha: sprawdzanie godziny, pogody, aktywności, odczytywanie powiadomień, wysyłanie krótkich odpowiedzi na wiadomości. Wybrałem się też na spacer, podczas którego uruchomiłem aplikację Trening (działał więc GPS). Dokładniejsze testy baterii (zwłaszcza, gdy GPS używany jest przez dłuższy czas) zrobię w najbliższych dniach;

  • mam wrażenie, że dzięki nowemu chipowi S2 (ulepszony moduł Bluetooth, jak w AirPodsach?) jakość połączenia zegarka z iPhonem jest lepsza – widać to wyraźnie podczas rozmowy telefonicznej wykonywanej z zegarka: połączenie nawiązywane jest znacznie szybciej, lepsza jest też jakość dźwięku;
  • jeśli chodzi o wygodę użytkowania, nie odczuwam żadnej różnicy między sportowym paskiem z poprzedniego modelu, a paskiem nylonowym, którego używam teraz. Chociaż przed wyjściem na trening raczej założę gumowy pasek, bo nie wiem jak bardzo nylon jest odporny na pot…;
  • poprzednio używałem sportowego modelu space gray, ale teraz zamówiłem wersję w srebrnym aluminium – dla odmiany i dlatego, że moim zdaniem pasuje do niego więcej pasków. Czy jestem zadowolony? Nie do końca. Cieszę się ze zmiany, ale srebrna obudowa jest zdecydowanie mniej elegancka niż czarna, sprawia wrażenie mniej solidnej, plastikowej. Po premierze zegarka następnej generacji będę się musiał poważnie zastanowić nad zakupem modelu stalowego.

Dziękuję Cortland za pomoc w zdobyciu trudno dostępnego Apple Watch Series 2 w wersji 42 mm.

Przeczytaj moją recenzję iPhone’a 7.

Więcej o Apple Watch:

Apple Watch Series 2 – pierwsze wrażenia was last modified: październik 21st, 2016 by Tomek Czech
Disqus Comments Loading...
SHARE
Opublikowane przez
Tomek Czech