th

HomePod – recenzja

Po zaprezentowaniu przez Apple HomePoda w czerwcu ubiegłego roku postanowiłem wstrzymać się z decyzjami zakupowymi dotyczącymi głośników bezprzewodowych do chwili, aż urządzenie firmy z Cupertino trafi w moje ręce. Opierałem się na przeświadczeniu, że kto jak kto, ale Apple powinno poradzić sobie ze zbudowaniem naprawdę dopracowanego i dobrze brzmiącego głośnika. W końcu to właśnie firma lata temu zmieniła branże muzyczną i sprawiła, że słuchanie muzyki stało się łatwe, przyjemne i wygodne, tym samym dając nam jasny sygnał, że świat muzyki nie jest im obojętny.

Jednak moja teoria nie opierała się tylko na wierze, że Apple potrafi zrobić to lepiej, lecz na pozytywnych doświadczeniach z MacBookiem Pro z Touch Barem. Głośniki, które zostały wbudowane w ten sprzęt potrafią zaskoczyć nawet najbardziej wybredne osoby, nie wspomnę już o głośnikach wmontowanych w najnowszego iMaca Pro, które według wielu opinii są naprawdę świetne.

Dlatego byłem niemal pewny, że jakość dźwięku najnowszego dziecka firmy z Cupertino będzie najwyższej jakości i postanowiłem nie śpieszyć z zakupem produktów innych firm. Czy moja decyzja była słuszna? Czy może jednak zachowałem się jak fanboy i ślepo zawierzyłem Apple?

HomePod – piękny, stylowy, subtelny, niezniszczalny

 

Jest jedna rzecz dotycząca HomePoda, która moim zdaniem nie podlega dyskusji – ten głośnik jest po prostu piękny. Został pokryty bezszwową siatkową tkaniną, która nie tylko rewelacyjnie wygląda, lecz jednocześnie nie zakłóca akustyki.

Podczas pierwszego kontaktu z HomePodem bałem się go mocniej chwycić w miejscu, w którym znajduje się tkanina, gdyż obawiałem się, że mogę najzwyczajniej w świecie uszkodzić wierzchnią warstwę. Na szczęście okazało się, że siatkowany materiał jest naprawdę wytrzymały i elastyczny, nawet jeśli zostawimy na nim mocne wgniecenie powróci ono do pierwotnego stanu.

Na górnej części urządzenia został umiejscowiony jednolicie czarny panel, w którym Siri ukazuje się jako kula zmieniających się kolorów. Po jej prawej i lewej stronie wyświetlają się zaś przyciski zwiększania i zmniejszania głośności.

Co ciekawe, HomePod nie posiada żadnego fizycznego przycisku – wszystko obsługuje się głosowo lub dotykowo.

Początkowo myślałem, że przewód zasilający zainstalowany w HomePodzie jest niewymienny, lecz okazało się inaczej – kabel jednak można wyciągnąć z urządzenia, aczkolwiek robi się to bardzo opornie (Apple nie zaleca odłączania go). Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Apple ostatecznie tak zaprojektowało tą wtyczkę, lecz uważam to za duży błąd. Przez to rozwiązanie wielu osobom, może się wydawać, że przewód jest zamontowany w HomePoda na stałe, gdyż nie będą w stanie go odpiąć.

Jednak mimo tej jednej wady, sam przewód został wykonany bardzo solidnie i przyłożono do niego równie dużo uwagi, co do samego urządzenia.

Konfiguracja

 

Tak jak można było się spodziewać HomePod, jak każde urządzenie Apple, konfiguruje się niemalże magicznie. Wystarczy jak w przypadku AirPods, tudzież Apple TV, przyłożyć telefon do aktywowanego urządzenia, a wyśle on preferencje Apple ID, Apple Music oraz wypełni wszystkie hasła Wi-Fi, których na szczęście nie trzeba wpisywać ręcznie. Po krótkiej chwili HomePod zacznie wydawać z siebie delikatne sygnały dźwiękowe, by sparować się z naszym telefonem.

Podczas kolejnych etapów zostaniemy poproszeni miedzy innymi o wybranie pomieszczenia, w którym będzie znajdowało się urządzenie oraz zatwierdzenie aktywacji funkcji „Hey, Siri”. W zasadzie na tym etapie konfiguracja HomePoda się kończy.

W głośniku usłyszymy niezwykle czystą i wyraźną prośbę asystentki głosowej o wydanie komendy „Hey, Siri powiedz mi co potrafisz”. Na to pytanie asystent poda nam kilka przykładowych komend i będzie oczekiwać na dalsze rozkazy.

Aplikacja Dom

 

Po zakończeniu wstępnej konfiguracji, dalej głośnikiem zarządzamy już z aplikacji Dom. Znajduje się w niej odpowiedni kafelek z miniaturką urządzenia HomePod. Zanim jednak do niego przejdziemy i szerzej omówię funkcje, które się w nim znajdują, muszę pokierować Was do wnętrza ikonki przypominającej symbol nawigacji (górna lewa strona na panelu głównym). Po kliknięciu w nią mamy możliwość aktualizacji HomePoda (domyślnie ustawiona jest ona na pobieranie automatyczne).

Kolejnym ważnym elementem znajdującym się w tym miejscu jest możliwość zablokowania połączenia osób trzecich z naszym głośnikiem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by dostęp do wybierania odtwarzanej muzyki udostępnić wszystkim osobom znajdującym się w tej samej sieci WiFi lub tylko tym, z którymi współdzielimy aplikację Dom.

Gdy przejdziemy do głównych ustawień HomePoda okaże się, że jest tam całkiem sporo opcji, którymi możemy zarządzać. Jedną z ciekawszych funkcji jest możliwość aktywacji bądź dezaktywacji historii odtwarzania, która odpowiedzialna jest za późniejszy wpływ rekomendacji na naszym koncie Apple Music. Jest to niezwykle przydatna funkcja, gdy planujemy zaprosić znajomych na małą imprezkę do naszego mieszkania i dać im możliwość wybierania odtwarzanej muzyki za pomocą Siri. Dzięki temu nasze wypracowane algorytmy zostaną nienaruszone.

Mamy też możliwość wyłączenia nasłuchiwania komendy „Hey, Siri” – jest to szczególnie przydatne opcja dla osób, które są wrażliwe na punkcie swojej prywatności.

W panelu znajdziemy również inne ustawienia:

  • Dodaj do ulubionych
  • Odblokuj treści dla dorosłych
  • Wyrównanie dźwięku
  • Stuknij i przytrzymaj, aby wywołać
  • Sygnalizuj użycie dźwiękiem
  • Dostępność

Oraz wiele innych mniej ważnych funkcjonalności.

Przed konfiguracją koniecznie…

Przed konfiguracją HomePoda konieczne jest włączenie uwierzytelniania dwuczynnikowego – bez jego aktywacji sparowanie głośnika z kontem iCloud jest niemożliwe. Wiem, że może dla Was wydawać się dziwne czy wręcz niemożliwe, że ktoś mógł jeszcze nie włączyć tego zabezpieczenia, lecz uwierzcie mi na słowo, na pewno znajdzie się mnóstwo takich osób.

Kolejnym ważnym elementem układanki jest aktywacja serwisu strumieniującego muzykę Apple Music, bez którego ani rusz. Tak, wykupienie subskrypcji Apple Music jest konieczne, by móc wykorzystać wszystkie możliwości HomePoda. Niestety nie ma możliwości zintegrowania Spotify z głośnikiem w takim stopniu jak z Apple Music. Jeśli jednak nie będziesz w stanie rozstać się ze swoim aktualnym dostawcą muzyki, to zostaniesz skazany na strumieniowanie muzyki poprzez AirPlay.

Jakość dźwięku

 

Pora przejść do najważniejszej części mojej recenzji, czyli do jakości brzmienia HomePoda. Jednak zanim zacznę opisywać Wam, jak moim zdaniem sprawuje się pod tym względem głośnik zaprojektowany przez Apple, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na kilka szczegółów.

Co kryje wnętrze HomePoda?

Nie będę urywał swojego wielkiego podziwu oraz szacunku do osób, które projektowały ten głośnik, gdyż jeśli spojrzy się na to, jak małe jest to urządzenie i jak wiele technologi kryję się w jego wnętrzu, to można odnieść wrażenie, że jest wręcz niemożliwe zmieścić tak wiele w tak kompaktowych gabarytach.

  • Głośnik niskotonowy z niestandardowym wzmacniaczem, który znajduję się w górnej części HomePoda.
  • Siedem głośników wysokotonowych (każdy z własnym niestandardowym wzmacniaczem) równomiernie rozmieszczonych wokół urządzenia, które zostały lekko wychylone ku górze, by nie odbijać dźwięku od podłoża.
  • Sześć mikrofonów do obsługi Siri.
  • Wewnętrzny mikrofon kalibracyjny niskiej częstotliwości do automatycznej korekcji basów.

Wymieniłem tylko kilka najważniejszych komponentów – we wnętrzu urządzenia znajdziemy jeszcze całą masę elementów, które sprawiają, że HomePod jest naprawdę wyjątkowym głośnikiem.

Gdzie ustawić HomePoda?

Tak jak wcześniej wspomniałem, bardzo ważnym aspektem (jeśli nie najważniejszym) jest jakość brzmienia głośnika. Lecz gdzie go najlepiej ustawić? Postanowiliśmy zadać sobie to pytanie i przetestować kilka możliwości.

Wybranie odpowiedniego miejsca dla głośnika jest jedną z najważniejszych rzeczy, które musimy zrobić zaraz po jego zakupie. Dlaczego? Ponieważ jakość dźwięku, która do nas będzie docierać, w znacznej mierze będzie zależeć od podłoża, na którym znajduję się głośnik. Najważniejsze, by miejsce, w którym usadowimy HomePoda (dotyczy to również każdego innego głośnika) było stabilne i w jak najmniejszym stopniu przenosiło drgania. Nie kładziemy HomePoda na żadnych podkładkach, cienkich szklanych powierzchniach, półkach centymetrowej grubości oraz innych powierzchniach, które przynajmniej nie sprawiają wrażenia naprawdę solidnych.

Równie ważne jest, by głośnik miał jak najwięcej przestrzeni wokół siebie i nie ograniczały go znajdujące się z niewielkiej odległości różnego rodzaju przedmioty.

Ostatnią rzeczą, na którą muszę zwrócić Waszą uwagę to fakt, że najlepsze wrażenia akustyczne otrzymamy jeśli HomePoda ustawimy na podłodze – im niżej go postawimy, tym lepiej. Przy takim ustawieniu dźwięk dosłownie rozpływa się po całym pomieszczeniu otaczając nas z każdej strony.

Najgorszym pomysłem będzie postawienie głośnika wysoko (powyżej metra). Jeśli zaś ustawimy go maksymalnie na wysokości do 50 cm, jakość dźwięku będzie oscylować w optymalnej granicy.

HomePod i jakość dźwięku – moja subiektywna ocena

Musicie wiedzieć, że nie jestem żadnego rodzaju ekspertem od dźwięku i prawdopodobnie mój słuch nie różni się zbytnio od słuchu przeciętnego Kowalskiego. Jednak muzyka jest jednym z ważniejszych aspektów mojego życia i poświęcam jej wiele uwagi. Dlatego przykładam dużą wagę do dźwięku i nie mam większych problemów z wyłapaniem większości jego najważniejszych detali.

Wiele naczytałem się o fenomenalnej jakości dźwięku, która wydobywa się z wnętrza HomePoda. Nie ukrywam, że zanim otrzymałem głośnik do testów, moje oczekiwania były naprawdę ogromne. Gdy urządzenie w końcu trafiło w moje ręce i zainstalowałem je u siebie w mieszkaniu, moja pierwsza reakcja na wydobywające się z niego dzięki była, powściągliwie mówiąc, bardzo optymistyczna. Nie mogłem uwierzyć, że z tak małego głośnika może się wydobywać tak głęboki, wypełniający całe pomieszczanie dźwięk.

Dużo w sieci pisze się o mocno basowym brzmieniu HomePoda i to w zasadzie jest prawda. Od pewnego poziomu głośności bas potrafi naprawdę mocno uderzyć. Dla porównania mogę Wam powiedzieć, że bezprzewodowy głośnik JBL Xtreme, który również posiada mocny bas, po prostu wymięka przy HomePodzie.

Jednak równie ważnym aspektem głośnika zaprojektowanego przez Apple jest klarowność, głębia, nasycenie oraz szczegółowość odtwarzanego dźwięku. Dlatego na pierwszy ogień postanowiłem sprawdzić, jak HomePod poradzi sobie z muzyką klasyczną, której bardzo lubię słuchać. Gdy już wybrałem odpowiedni utwór i podałem komendę Siri, oniemiałem. Czystość i szczegółowość dźwięku naprawdę mnie zaskoczyła. Nie miałem żadnego problemu z rozpoznaniem, który instrument jest przewodni, a który jest tylko dodatkiem i cichutko rozbrzmiewa w tle.

Kolejnym gatunkiem muzycznym był metal. Byłem bardzo ciekaw, jak HomePod poradzi sobie z tym rodzajem muzyki przy większej głośności oraz czy nie zacznie protestować przy jej maksymalnym ustawieniu. Jednak nic takiego nie miało miejsca, dźwięk był czysty i nie dostrzegłem żadnych atomali. Cieszy mnie również fakt, że HomePod nie zrobił z tego gatunku muzyki swego rodzaju papki i był w stanie przedstawić mi pełną scenę dźwięku.

Testowałem też jazz, blues, pop, muzykę elektroniczną oraz hip-hop. Muszę Wam powiedzieć, że w każdym z tych gatunków urządzenie sprawdza się bardzo dobrze. HomePod tak naprawdę jest głośnikiem bardzo uniwersalnym i widać oraz słychać, że nie projektowano go naprędce. Wiele technologi znajdujących się w jego wnętrzu jest naprawdę dopracowanych i innowacyjnych. Chociażby automatyczne dostosowywanie dźwięku do pomieszczenia, w którym znajduje się HomePod, dzięki temu wrażenia płynące z odsłuchu zawsze są niemal identyczne.

Co ciekawe, HomePod za pomocą żyroskopu wykryje, że został przestawiony w inne miejsce i ponownie „zeskanuje” pomieszczenie w celu kalibracji dźwięku.

Kolejną ciekawostką jest, że HomePod to urządzenie grające w 360 stopniach i jeśli postawimy go na środku pomieszczenia, to z każdej ze stron dźwięk będziemy odbierać niemal identycznie. Trzeba mieć naprawdę dobry słuch, żeby usłyszeć choćby najmniejszą różnicę.

Oczywiście produkt Apple nie jest głośnikiem perfekcyjnym i z pewnością znajdziecie lepiej brzmiące urządzenia, jednak na pewno nie będą to produkty za kwotę 1500 zł. Podejrzewam, że za podobny jakościowo głośnik będziecie musieli wydać trochę ponad 2000 zł. W przyszłości postaram się potwierdzić moją tezę próbując zorganizować jakiś podobny jakościowo produkt do testów porównawczych.

Sterowanie – “Hey, Siri”, AirPlay i kilka innych funkcji

Apple, próbując wmówić nam, że HomePod jest przede wszystkim głośnikiem, a nie smart-głośnikiem, w pewnym sensie nas oszukuje. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Ponieważ firma z Cupertino doskonale zdaje sobie sprawę, że ich asystent w porównaniu do Google Assistant czy Alexy od Amazonu jest naprawdę ułomny i próbuje to na swój sposób zatuszować.

Wiem, że Apple może przez asystenta Google mieć pewnie kompleksy, lecz uważam, że popełnia ogromy błąd nie kładąc dużego nacisku na uświadomienie ludziom, że ich głośnik również potrafi komunikować się z otoczeniem. Po ponad tygodniowych testach mogę Was zapewnić, że nie kupiłbym tego urządzenia, jeżeli nie miałoby na pokładzie zintegrowanej Siri. Jej rola w tym produkcie jest naprawdę nie do przecenienia, choć daleko jej do doskonałości.

Sterowanie HomePodem za pomocą Siri

Nie będę przed Wami nawet próbował ukrywać, że jestem zachwycony możliwością sterowania odtwarzaniem muzyki za pomocą Siri. Uważam, że jest to najważniejsza funkcja głośnika i bez niej ten produkt w ogóle nie miałby sensu. Jest coś naprawdę ekscytującego w tym, że mogę za pomocą głosu sterować domem, zapytać o pogodę, wysłać wiadomość iMessage oraz sterować muzyką.

Odkąd HomePod znajduje się w moim mieszkaniu, codziennie rano pytam go o temperaturę na zewnątrz, potem proszę go o zagranie mojej porannej listy muzycznej. W ciągu dnia równie chętnie dyktuje Siri kolejne utwory, albumy czy playlisty, które ma mi zagrać. Musicie uwierzyć mi na słowo, że jest to genialne uczucie i naprawdę podoba mi się fakt, że nie muszę sięgać po telefon, by zrobić te rzeczy.

Jak wspomniałem wcześniej, HomePod ma sześć wbudowanych mikrofonów, które ciągle nasłuchują i czekają, aż wypowiemy odpowiednią komendę. Pewnie niejeden z Was zastanawiał się dlaczego jest ich aż tyle? Odpowiedź na to pytanie poznacie, kiedy ustawicie maksymalną głośność (HomePod potrafi grać naprawdę głośno) i wypowiecie normalnym tonem głosu „Hey, Siri”, a HomePod przyciszy muzykę i zacznie nasłuchiwać rozkazów.

Kiedy po raz pierwszy miałem okazję to przetestować – zdębiałem, ponieważ uważałem, że jest to niemożliwe, by HomePod mógł mnie usłyszeć. Prawdę mówiąc nie wiem, jak firmie Apple udało się dopracować tę funkcje w aż tak wielkim stopniu, ale naprawdę chylę czoła.

Dobrze, ale w jak dużym stopniu Siri wbudowana w HomePoda zastąpi nam asystentkę, którą znamy z iPhone’a? No i tu sprawa wygląda delikatnie mówiąc nieciekawie, ponieważ głośnikowi od Apple dość znacząco przycięto funkcjonalność. Pozwólcie, że poniżej podam Wam przykładowe komendy, na które reaguje HomePod.

  • Jaka jest pogoda na zewnątrz?
  • Włącz muzykę
  • Zagraj utwór …..
  • Odtwarzaj album …..
  • Kto gra tą piosenkę?
  • Graj więcej takiej muzyki.
  • Dodaj ten utwór do mojej playlisty
  • Dodaj ten albym do mojej biblioteki
  • Zagraj muzykę z lat ….
  • Włącz ostatni odcinek ThinkApple Podcast
  • Wyślij wiadomość do ….
  • Ustaw budzik na godzinę …
  • Przeczytaj ostatnie wiadomości
  • Przypomnij mi o ….
  • Włącz odliczanie

Komend oczywiście jest o wiele więcej, chociażby jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że HomePod potrafi sterować urządzeniami zintegrowanymi z HomeKit. W takim przypadku liczba możliwości głośnika znacznie się powiększa. Urządzenie nie będzie miało żadnego problemu z włączeniem światła, podaniem nam informacji o aktualnej temperaturze w mieszkaniu czy zmniejszeniem temperatury w danym pomieszczeniu. Jednak mimo wszystko Siri, która znajduje się na pokładzie iPhone’a potrafi znacznie więcej.

AirPlay

 

HomePodem, tak jak każdym innym głośnikiem AirPlay, możemy sterować za pomocą iPhone’a, Macka, iPada, Apple TV oraz kilku innych urządzeń Apple. Wystarczy, że w ustawieniach tych sprzętów wybierzemy odpowiednie źródło dźwięku i gotowe. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w ten sam sposób strumieniować muzykę ze Spotify lub innych serwisów streamingowych, lecz od razu zaznaczę, że jest to dużo mniej wygodne niż korzystanie z komend głosowych.

W tym miejscu chciałbym się na chwilę zatrzymać i zwrócić Waszą uwagę na połączenie HomePoda z Apple TV. Przy takim połączeniu głośnik świetnie sprawdzi się jako namiastka kina domowego. Osoby, które tak jak ja nie posiadają rozbudowanego zestawu głośników 5.1 z pewnością docenią czysty, wzmocniony mocnym basem dźwięk, który świetnie sprawdzi się podczas oglądania filmów czy seriali.

Jako ciekawostkę dodam, że wywołując Siri możemy wstrzymać i wznowić wideo odtwarzanego z Apple TV.

Kolejną rzeczą, na którą trzeba zwrócić szczególną uwagę jest fakt, że łącząc z sobą te dwa urządzenia nie uświadczymy żadnych opóźnień między obrazem a odtwarzanym dźwiękiem. Niestety, część głośników w podobnej cenie ma z tym spory problem.

Inne możliwości sterowania HomePodem

Oprócz możliwości sterowania HomePodem za pomocą Siri lub sterownika AirPlay, istnieje jeszcze jedna, trzecia opcja, która na początku nie do końca była dla mnie jasna i klarowna. Mianowicie, łącząc się z głośnikiem na sztywno przez AirPlay wprawdzie otrzymujemy możliwość kontrolowania odtwarzanej muzyki wprost z iPhone’a, lecz kiedy wypowiemy magiczne słowa „Hey, Siri zagraj…” połączenie z telefonem automatycznie zostaje przerwane i muzyka odtwarzana na głośniku jest pobierana z innego źródła (internetu). Spróbuję Wam to wyjaśnić na bardzo prostym przykładzie: wyobraźcie sobie, że HomePod to osobne urządzenie, które ciągle jest online, a połączenie z iPhone’m przez AirPlay to sieć LAN, która nie ma dostępu do sieci. Są to dwa odrębne światy, którym tak naprawdę ciężko jest się komunikować.

Jednak jak wspomniałem, istnieje trzecia możliwość, która pozwoli nam kontrolować odtwarzaną muzykę z iPhone’a nie będąc połączonym przez AirPlay, lecz przez sieć WiFi. Co nam daje takie rozwiązanie? Pozornie bardzo dużo. Po pierwsze, możemy jednocześnie odtwarzać dwa różne utwory na iPhonie i HomePodzie, telefon staję się całkowicie niezależnym urządzeniem.

Po drugie, wszystkie inne osoby posiadające dostęp do naszej sieci WiFi również mogą wybierać utwory, które mają być odtwarzane na głośniku. Jest to niezwykle przydatna funkcja podczas spotkań z rodziną czy znajomymi. Możemy korzystać z niej również po to, aby nasz iPhone był urządzeniem całkowicie uniezależnionym od HomePoda i tym samym był bardziej elastyczny.

HomePod i Spotify – czy to ma sens?

Może będę trochę zbyt brutalny w tym miejscu i moja wypowiedź, może wydawać się Wam zbyt zwięzła, ale prawda jest taka, że takie zestawienie nie ma sensu. Wiec jeśli nie potrafisz rozstać się ze Spotify, poszukaj sobie innego głośnika, na które wydasz swoje pieniądze.

Dla kogo?

Chyba dla nikogo nie będzie zaskoczeniem stwierdzenie, że HomePod jest produktem skierowanym do użytkowników, którzy są w posiadaniu większej ilości sprzętu Apple. Jeśli miałbym wybrać grupę, która moim zdaniem szczególnie powinna zainteresować się zakupem głośnika firmy z Cupertino, to będą to osoby, które mają w swojej kolekcji iPhone’a, Maca, Apple TV oraz iPada.

Jeśli jednak jesteś użytkownikiem tylko iPhone’a, moim zdaniem również powinieneś rozważyć jego zakup, lecz musisz być świadom, że nie wykorzystasz w pełni jego możliwości. Natomiast jeśli HomePod naprawdę Cię interesuje, ale na Twoje nieszczęście jesteś posiadaczem telefonu z Androidem, to z przykrością muszę Cię poinformować, że musisz obejść się smakiem. Ponieważ nie będziesz w stanie nawet aktywować tego urządzenia.

Dobrze, ale co z osobami, które są właścicielami głośników mobilnych o podobnej wartości oraz zbliżonej jakości dźwięku? Moja rada dla Was brzmi: jeśli tylko nie brakuje Wam sterowania muzyką za pomocą asystenta głosowego, to wstrzymajcie się z zakupem HomePoda. Dlaczego? Ponieważ prawdopodobnie nie dostrzeżecie znaczącej poprawy jakości dźwięku (chyba że macie naprawdę dobry słuch), nie będzie to dla Was także opłacalne z czysto ekonomicznej strony.

Jeśli jednak z jakiegoś powodu mnie nie posłuchacie i zdecydujecie się zakupić HomePoda to mogę Was jedynie zapewnić, że nie będziecie zawiedzeni jakością tego urządzenia. Lecz naprawdę radzę Wam dwa razy dobrze się zastanowić, zanim wydacie około 1500 zł.

Podsumowanie

Coż mógłbym więcej dodać do mojej recenzji? Z pewnością pominąłem wiele ważnych aspektów HomePoda, o których powinienem wspomnieć, lecz nie ma tego złego. Przede mną jeszcze kilka publikacji, w których rozwinę kilka ciekawych zagadnień związanych z tym głośnikiem i mogę Wam obiecać, że nie będziecie musieli na nie długo czekać.

Przeczytaj też: HomePod – pierwsze wrażenia

Więcej moich recenzji: 

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

HomePod – recenzja was last modified: marzec 1st, 2018 by Dawid Olczak
Disqus Comments Loading...
SHARE
Opublikowane przez
Dawid Olczak