A jednak! Apple prezentuje iPhone’a SE+. Cena rzuca konkurencję na kolana (aktualizacja)

Tomek Czech   1 kwietnia 2019

W piątek Apple anulowało AirPower, ale okazuje się, że miało w zanadrzu coś, czym szybko i skutecznie udobrucha swoich fanów – firma z Cupertino ogłosiła właśnie, że wprowadzi do sprzedaży iPhone’a SE+, czyli iPhone’a SE drugiej generacji.

berrolia

iPhone SE+ (2019)

Ta wiadomość z pewnością bardzo ucieszy wielu (bardzo wielu!) użytkowników sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, którzy długo czekali na ten model. Ale jest coś, co ucieszy ich jeszcze bardziej – cena urządzenia (w podstawowej wersji) to zaledwie 199 dolarów, co w Polsce przełoży się na 999 zł.

W udostępnionej przez Apple informacji prasowej, Tim Cook w ten sposób wyjaśnia cenę nowego SE+:

Jesteśmy świadomi, że w ostatnich latach ceny iPhone’ów bardzo wzrosły. Zrozumieliśmy, że stały się za wysokie dla wielu naszych klientów. Dlatego dzisiejszą premierą iPhone’a SE+ zapoczątkowujemy nową strategię firmy – oferowania konsumentom urządzeń w bardziej przystępnych, realistycznych rynkowo cenach, nie rezygnując jednocześnie z naszych wysokich standardów co do jakości hardware’u i oprogramowania.

Cook nie rzucał słów na wiatr – iPhone SE+ imponuje specyfikacją: ekran OLED 4,8” edge-to-edge, brak cieszącego się złą sławą notcha (zamiast tego dziura na podwójną kamerę, jak w Galaxy S10+), Touch ID wbudowany w ekran, potrójna tylna kamera, stalowa rama oraz szklana obudowa umożliwiająca ładowanie bezprzewodowe.

Apple w końcu posłuchało swoich użytkowników, dlatego w SE+ znajdziemy wejście słuchawkowe minijack oraz port USB-C (w zestawie znajduje się szybka ładowarka Power Delivery 87W). Jest to też pierwszy iPhone ze slotem na kartę microSD.

Wszystko zamknięte w obudowie niemal identycznej (nieco tylko większej) jak w przypadku iPhone’a 5/5s/SE. Czyli wraca ukochany dizajn użytkowników Apple.

Jak to możliwe, że tak zaawansowany technicznie telefon jest taki tani? Niemal o połowę tańszy od poprzedniego modelu SE?

Okazuje się, że Apple całkowicie zmienia strategię i zaczyna iść szlakiem przetartym przez producentów smartfonów z Androidem.

Tim Cook:

Słabsza sprzedaż iPhone’ów w ubiegłym kwartale uświadomiła nam, że podnieśliśmy cenę naszego smartfona za wysoko. Zdecydowanie za wysoko. Nasza strategia sztucznego zawyżania cen ostatecznie się nie sprawdziła. Oczywiście nadal wierzymy, że oferujemy sprzęt wyższej jakości niż konkurencja, jednak stosunek jakości do ceny jest w przypadku smartfonów z Androidem bardziej korzystny dla użytkowników, dlatego klienci coraz częściej od nas odchodzą.

W takiej sytuacji, jedynym sposobem na zwiększenie sprzedaży jest konkurowanie ceną – a to z kolei jest możliwe tylko w jeden sposób, który od lat stosują producenci smartfonów z Androidem – część realnej ceny telefonu konsumenci pokryją przekazując nam swoje dane. Poufne informacje zebrane o użytkownikach iPhone’a SE+ będziemy udostępniać naszym partnerom – m.in. Goldman Sachs, we współpracy z którym niedawno stworzyliśmy Apple Card.

Co to oznacza? Że skoro nie opłacimy pełnej wartości sprzętu pieniędzmi, to zapłacimy swoimi danymi – tak, jak od zawsze robią to użytkownicy smartfonów z Androidem. „Udostępnianie danych”, o którym wspomina Cook, to po prostu odsprzedanie ich innym firmom.

Z technicznego punktu widzenia wygląda to tak, że iPhone SE+ dalej działa na najnowszej wersji iOS, jak w innych modelach, ale przekazywanie danych umożliwi specjalna nakładka iDroid, która pozwoli na ominięcie wszystkich standardowych zabezpieczeń iOS. Jako że wielu naszych programistów nie chciało się podjąć oprogramowania właściwie hackującego system zabezpieczeń, nad którym sami pracowali latami, przy tworzeniu iDroid współpracowaliśmy bezpośrednio z ekspertami z Google i producentami smartfonów z Androidem, jak również twórcami aplikacji na ten system, którzy są specjalistami w pozyskiwaniu danych użytkowników

– wyjaśnił szef Apple ds. software’u, Craig Federighi.

iPhone SE+ nie jest wyposażony w procesor od Apple, bo będąca jego częścią Bezpieczna Enklawa (Secure Enclave) nie pozwoliłaby na obejście zabezpieczeń. Dlatego firma z Cupertino zdecydowała się na użycie najnowszego chipa stworzonego we współpracy z Huawei – Kirin 990, który według Apple zapewnia wydajność porównywalną z A12 Bionic.

Apple zapowiedziało też, że jesienią otworzą drugi obok App Store wirtualny sklep – iData Store, w którym będzie można kupować dane użytkowników ich urządzeń zapisane w iCloud. Nie podało jednak więcej szczegółów na ten temat.

iPhone SE+ będzie dostępny w czterech kolorach: Privacy Blue, Transparent Silver, False Black i Data Gold.

Dostępne bedą modele z pamięcią 1 TB, 2 TB i 4TB (im więcej miejsca na dysku, tym więcej danych, które Apple może odpłatnie przekazać partnerom).

Apple nie zdradziło jeszcze dokładnej daty premiery i cen wszystkich modeli. Swoim zwyczajem zapowiedzieli, że nastąpi to „wkrótce”.

Polscy operatorzy komórkowi nie udzielają jeszcze informacji o dostępności nowego modelu, ale nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że przynajmniej w jednej sieci (której nazwy nie zdradzimy przez sympatię i szacunek do dziesiątek celebrytów, którzy są jej twarzami) iPhone SE+ ma być dostępny już za złotówkę.

Nasz komentarz

Brawo Apple!!!

Na łamach ThinkApple zawsze krytykowaliśmy Androida za bardzo słabą ochronę prywatności użytkowników (a właściwie jej brak) i podtrzymujemy swoje zdanie. Jednocześnie jesteśmy pełni uznania dla nowej strategii Apple. Nie, to nie jest hipokryzja. Po prostu jesteśmy pewni, że Apple zastosuje innowacyjne metody sprzedawania naszych danych i w końcu zrobi to dobrze, jak często bywało w historii. Jesteśmy głęboko przekonani, że firma z Cupertino będzie handlowała naszą prywatnością w taki sposób, że wszyscy na tym skorzystamy. Zresztą chyba zgodzimy się, że lepiej, by nasze gołe zdjęcia wędrowały do Waszyngtonu, niż do Pekinu.

Aktualizacja: prima aprilis.

Posłuchaj najnowszego odcinka ThinkApple Podcast:

Czego spodziewać się po WWDC 2019? Dowiesz się z ThinkApple Podcast!

Przełomowe urządzenia inteligentnego domu Legrand i Netatmo z HomeKit.

 

Tomek Czech

Założyciel i redaktor naczelny ThinkApple. Dziennikarz (dyplomowany!) i fotograf (kiedyś…). Współtworzył Biuletyn Fotograficzny, publikował m.in. w Gazecie Wyborczej, Polityce, Pozytywie. Kawałek serca zostawił w Barcelonie, a zdrowia w niemieckiej fabryce samochodów ciężarowych.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: