th

Bison bonasus na Apple TV 4, czyli o tym, jak się pisze aplikacje na tvOS

Kiedy publikowaliśmy recenzję Bison bonasus, a potem pisaliśmy o tym, że dzięki AirPlay możemy podziwiać żubry na dużym ekranie, natywna aplikacja na Apple TV była jeszcze odległą przyszłością. No ale doczekaliśmy się – kilka dni temu Apple zaczęło sprzedawać nowe Apple TV z własnym App Store i Bison bonasus była jedną z zaledwie kilkuset aplikacji dostępnych globalnie już na starcie nowego sklepu.

Autorem cyfrowej wersji pięknego albumu ze zdjęciami z Puszczy Białowieskiej jest Marek Moi, niezależny deweloper-hobbysta, twórca cieszącej się dużą popularnością aplikacji PointOut (oraz kilku innych). Marek opowiedział nam o procesie tworzenia pionierskich aplikacji na tvOS:

Jak mi się pisało Bison bonasus dla nowego Apple TV?

Krótka odpowiedź brzmi: ekscytująco.
Ekscytująco, bo było to swego rodzaju odkrywanie nowego terenu.
Ekscytująco, bo to pierwsza aplikacja, którą miałem szansę przygotować na „Day 1” jakiejkolwiek nowej platformy.
Ekscytująco, bo nie miałem szansy przetestować aplikacji na fizycznym urządzeniu przed wypuszczeniem jej do sklepu.

Uczuć związanych z pisaniem tej aplikacji było oczywiście więcej.

Początkowo byłem trochę zagubiony, bo pomimo podobnego do iOS środowiska i wielu wspólnych elementów, aplikacje dla tvOS rządzą się swoimi prawami. Tych praw i zasad trzeba się było dopiero uczyć.

Najważniejsza różnica w stosunku do iOS, to interfejs użytkownika. Kiedy chcemy wykonać jakąś akcję na iPadzie lub iPhonie, mamy do dyspozycji dotykowy ekran. Wystarczy pacnąć w przycisk, przesunąć element, „uszczypnąć” zdjęcie. Na Apple TV mamy tylko pilota z ograniczoną liczbą obsługiwanych gestów. Nie można pacnąć w ekran.

Na potrzeby tvOS Apple wprowadziło coś, co nazwali Focus Engine. Jest to mechanizm pozwalający zdefiniować i wybierać aktywne elementy na ekranie (na przykład przyciski) na podobnej zasadzie, jak w przypadku menu filmów na DVD. Użytkownik przesuwa palcem po gładziku pilota i wybiera aktywny element.

Takie rozwiązanie wymaga innego podejścia do interfejsu. Wszystko musi być uproszczone. Konieczne są też zmiany w wyglądzie poszczególnych elementów, tak, aby wyraźnie widać było różnicę między elementem aktywnym, a nieaktywnym.

Kolejna różnica wynika z dostarczonych przez Apple wytycznych „Human Interface Guidelines”. Zwracają tam uwagę m.in. na kolorystykę aplikacji. Sugerują, żeby unikać ciemnych kolorów dla tła. Preferują jasne, rozmyte tła, tak żeby całość wyglądała lekko, a poszczególne elementy interfejsu wyraźnie się odróżniały. Jasne tło jest też ważne z punktu widzenia cieni pod przyciskami – są one wtedy lepiej widoczne.

Dlatego zupełnie zmieniłem formę graficzną aplikacji. Jeżeli znacie wersję iOS to wiecie, że używam tam ciemnych teł i białych tekstów. Tu trzeba było zrobić odwrotnie i, szczerze mówiąc, jestem zadowolony z końcowego efektu. Nawet bardziej, niż w przypadku wersji iPadowej.

Do zestawu emocji doszły też standardowe nerwy i niepewność w trakcie oceniania aplikacji przez Apple (oczekiwanie na zatwierdzenie trwało 5 dni). Nigdy nie mam pewności, czy czegoś czasem nie zepsułem…

Na koniec była oczywista ulga na wieść, że aplikacja została zaakceptowana i trafi do sklepu.

O ile mi wiadomo, Bison bonasus to jedna z niewielu aplikacji po polsku dostępna już na Apple TV. Dlatego tym bardziej cieszę się, że udało mi się dokończyć ją na czas. 

I że w ogóle działa.

Aplikację Bison bonasus na iOS znajdziecie tutaj, a na tvOS poprzez wyszukiwanie w Apple TV App Store. Jeśli kupiliście już wersją na iPhone’a lub iPada, aplikację na Apple TV pobierzecie bezpłatnie.

Podłącz się do ThinkApple na TwitterzeFacebooku lub Google+ żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Przeczytaj też: 

Bison bonasus na Apple TV 4, czyli o tym, jak się pisze aplikacje na tvOS was last modified: listopad 2nd, 2015 by Tomek Czech
Disqus Comments Loading...
SHARE
Opublikowane przez
Tomek Czech