Tydzień restartów, czyli dlaczego nie warto instalować wersji beta na Apple Watchu

Mateusz Majewski   12 września 2016

Apple-Watch-Loading-Animation-1

Instalacja wersji beta zawsze wiąże się z ryzykiem. Kiedy jednak takie oprogramowanie zawiedzie na Macu czy iPhonie, w najgorszym wypadku wystarczy reinstalacja systemu. Nasze urządzenie przywracamy wtedy do publicznej wersji i odzyskujemy jego pełną sprawność. Co jednak, kiedy problemy zaczynają się na Apple Watchu, na którym samodzielnie nie jesteśmy w stanie wyjść z raz zainstalowanej bety? Poniżej opisuję skutki instalacji watchOS 3 beta na moim zegarku. Historia ta ciągnęła się na tyle długo, że postanowiłem ją Wam przedstawić i, prawdę mówiąc – również przestrzec.

berrolia

13 czerwca 2016: Apple prezentuje na WWDC nowe systemy operacyjne, w tym watchOS w wersji 3. Skuszony nowymi funkcjami (jak zawsze wygrywa u mnie ciekawość) wgrywam pierwszą betę i bez problemu korzystam z kolejnych jej odsłon, aż do wersji czwartej.

Przy czwartej becie zaczęły się dziać z zegarkiem dziwne rzeczy. Pierwszym problemem było błędne pokazywanie stanu baterii. Apple Watch potrafił wyświetlać 60% naładowania po całej nocy na ładowarce. Czasem twierdził też, że ma 0% baterii i działał w tym stanie bez problemu cały dzień. Problemy te nieco mnie irytowały, ale w zasadzie występowały rzadko i liczyłem, że następna beta je naprawi.

CosI0BKXEAAmwzF.jpg-large

Zanim jednak Apple zdążyło wydać wersję piątą, pewnego dnia, podczas rozmowy telefonicznej, przypadkowo wprowadziłem zegarek w tryb oszczędzania energii. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Apple Watch kompletnie nie reagował na próbę włączenia go. Na domiar złego nie pokazywał on poprawnej godziny – po położeniu na ładowarce czasem odświeżał godzinę, lecz potem pozostawała ona niezmienna.

Jedyną możliwością było wykonanie twardego resetu (tzw. hard reset), czyli jednoczesnego przytrzymania obu przycisków. Po tej operacji Watch cały czas pozostawał jednak w trybie oszczędzania energii. Niemal cztery godziny ładowania, poza ogromnym rozgrzaniem, nie zrobiły na nim niestety większego wrażenia, a ja, wydawało się, byłem bezradny.

CpXke0wWAAAbS4O.jpg-large

Jak widzicie na powyższym zdjęciu, zegarek odłączony jest od ładowarki, jednak widoczna na nim grafika jednoznacznie informuje jakoby był właśnie ładowany.

Co zrobić w tej sytuacji? To proste – skontaktować się z Apple i poprosić o przywrócenie zegarka do ostatniej oficjalnej wersji watchOS. Co ciekawe, Apple usługę taką wykonuje za darmo. W przeciwieństwie do polskich resellerów, którzy za operację wysłania przez nich zegarka do Apple życzą sobie 130 zł. Mimo wszystko, w ostateczności byłbym nawet w stanie zamienić tę gotówkę na działający sprzęt.

Jednak pech chciał, że problemy z zegarkiem zaczęły się na kilka godzin przed moim nocnym wylotem poza Polskę, więc nie było nawet możliwości oddać go do jednego z polskich sprzedawców. Został mi więc szybki kontakt ze wsparciem Apple. Niestety również pracownicy Apple nie za bardzo potrafili mi pomóc – wysłali mi jedynie żenujące wskazówki rozparowania iPhone’a z zegarkiem i sparowania go ponownie (dodam, że niejednokrotnie zaznaczałem, że z Watchem nie można było zrobić nic więcej niż hard reset). Zostałem więc ja i mój zegarek, 5500 km od Polski. Przez tydzień byłem zdany tylko na szczęście i własne “umiejętności”.

Screen Shot 2016-09-03 at 17.56.53

Jedyną możliwością, by zmienić jakoś ówczesny stan rzeczy, było więc poczekanie na rozładowanie się zegarka. Mimo, że leżał on kilka godzin podłączony do ładowania, o dziwo, już po niecałym dniu ekran całkowicie zgasł. Liczyłem, że po podłączeniu w końcu będę mógł z niego normalnie korzystać. Niestety, na ekranie ponownie zawitała znana mi dobrze ikona ładowania. Zdenerwowany włożyłem Apple Watcha głęboko do szuflady, nie licząc już w zasadzie na żaden cud.

Ale pewnego dnia nie wytrzymałem. Z ciekawości podłączyłem znów zegarek do ładowarki i nie wierzyłem własnym oczom: pierwszy raz od jakichś 4 dni widziałem na nim logo Apple. Entuzjazm nie trwał jednak zbyt długo. Po około 30 sekundach jabłko znikało na kilka sekund i później znów się pojawiało.

I kiedy wydawało się, że już nic z tego nie będzie, zegarek się uruchomił. Lecz i tym razem radość szybko się skończyła. Bez ładowarki Apple Watch po kilku sekundach się wyłączał. Za to pod prądem restartował się co około półtorej minuty. Postanowiłem więc od razu po uruchomieniu przejść w ustawienia i przywrócić watchOS do ustawień fabrycznych.

CpmdkACWAAATF8V.jpg-large

Kiedy więc zegarek się zresetował i pojawił się ekran aktywacji, szczęśliwy przystąpiłem do parowania Apple Watcha ze swoim iPhonem. Niestety cały czas zegarek restartował się mniej więcej co 90 sekund. Miałem więc mało czasu na konfigurację i sparowanie zegarka. Na domiar złego, kupiona w pobliskim sklepie karta oferowała zwykle prędkość internetu na poziomie 100kbps, co dodatkowo zwalniało ten proces. Po kilkudziesięciu próbach w końcu się udało, jednak nawet po ponownym sparowaniu problem restartów nie zniknął.

W międzyczasie Apple zdążyło wydać piątą i szóstą betę watchOS. Moim celem była więc aktualizacja, z nadzieją, że nowa wersja ostatecznie rozwiąże mój problem . Po pobraniu szóstej bety wziąłem więc stoper w dłoń i obliczyłem średni czas “od jabłka do jabłka”. W tym momencie uświadomiłem sobie, że to co robię jest nieco szalone. Mimo wszystko próbowałem, lecz nieskutecznie.

Jednak podczas którejś z prób zauważyłem, że pod koniec restartu, mimo, że na ekranie widoczne było jeszcze jabłko, zegarek wydawał normalnie dźwięki i łączył się z iPhonem. To dało mi dodatkowe kilkadziesiąt sekund i ostatecznie pozwoliło na instalację bety 6.

Czułem więc, że coś jeszcze może z tego wyjść. Choć byłem bardzo zmotywowany, beta 6 nadal nie rozwiązywała jednak mojego problemu. Zegarek wciąż się restartował. Postanowiłem więc zresetować go już na nowej becie oraz skonfigurować z iPhonem i wgraną kilka minut wcześniej najnowszą betą iOS 10. Podczas konfiguracji spotkał mnie niepokojący komunikat: na ekranie pojawił się wykrzyknik oraz link do podstrony Apple ze wsparciem technicznym. Myślałem, że to już przesądza o losie mojego zegarka, ale…

CqBk_XLWYAAXtPz.jpg-large

Po ponad tygodniu przyjechałem do Polski, gdzie zegarek zrestartowałem jeszcze raz i z czystą głową przystąpiłem do ponownej konfiguracji. Nie wiem czy jest to kwestia przypadku, czy odkryłem “sposób” na mój zegarek. Ostatecznie Apple Watch skonfigurował się poprawnie, kiedy co jakiś czas podczas konfiguracji klikałem mocniej na ekran. Pojawiał się wtedy widok, w którym do wyboru miałem reset do ustawień fabrycznych lub zwykłe “anuluj”. Po kliknięciu “anuluj” zegarek kontynuował konfigurację (przy okazji pokazywał, mało już wtedy dla mnie istotny, “błąd 3”), jednak – inaczej niż wcześniej – nie pojawiły się żadne problemy. Konfiguracja doszła do końca i Apple Watch połączył się z iPhonem. Wgrałem na niego wszystkie aplikacje, zmieniłem tarczę i działa. Do dziś.

a

Nie wiem czy miałem szczęście, czy mój sposób naprawdę zadziałał. Wiem, że wiele osób już na starcie tej przydługiej historii zostawiłoby zegarek w domu i spokojnie oddało go do serwisu po powrocie. Ja natomiast uparcie starałem się go odzyskać, co w zasadzie mi się udało. Pomijam to, że zaliczyłem przy tym kilka załamań nerwowych.

Gdy zaczynałem pisać ten tekst, wydawało mi się, że z Apple Watchem jest już wszystko w porządku.  Niestety – Apple wydało już wersję GM watchOS 3, a ja niestety nie mam możliwości uaktualnienia zegarka. Wgranie profilu beta wymaga bowiem restartu Apple Watcha, a ten po jednym restarcie nieustannie włącza się i wyłącza. Liczę, że wersja oficjalna, która pojawi się już jutro, pozwoli raz na zawsze zwalczyć problemy mojego zegarka.

Mam nadzieję, że “dzięki” tej przygodzie nie przyjdzie mi już nigdy do głowy instalowanie wersji beta na zegarku. Bo nie można mieć przecież pretensji do firmy, że ich wersja testowa nie działa zawsze tak, jak sobie to wyobrażamy.

Przeczytaj też:

Thinkapple_logos

mophie dual wireless charging pad - najlepsza na rynku podwójna ładowarka bezprzewodowa

Mateusz Majewski

Apple-user od 2008 roku. Uwielbiam macOS i staram się być obiektywny. Wideo i foto. Windsurfing, żeglarstwo, podróże. Twitter: @add_mean

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: