Samsung prezentuje Galaxy Fold – składany smartfon/tablet za 2 tys. dolarów, którego nikt nie kupi

Tomek Czech   20 lutego 2019

Włączyłem stream z dzisiajszego eventu Samsunga, kiedy trwała już prezentacja składanego telefono-tabletu Galaxy Fold i, przyznam szczerze, na początku byłem nawet pod wrażeniem – ekran 4,6 cala przy złożonym urządzeniu (prawie identycznie jak iPhone’y 6-8), po rozłożeniu mini-tablet 7,3 cala (iPad mini ma wyświetlacz 7,9”), szesć kamer, 12 GB RAM, 512 GB pamięci, procesor 7 nm, dostępna wersja ze wsparciem 5G.

Zaraz potem zorientowałem się co robię i byłem na siebie zły – daję się po frajersku nabierać na specyfikację…

A po chwili byłem już pewny, że Galaxy Fold będzie urządzeniem, którego nie kupi nikt (poza kilkoma freakami z dość zasobnym portfelem).

berrolia

Z dwóch głównych powodów.

Po pierwsze, nie jest to urządzenie, którego ludzie potrzebują. Jest zdecydowanie za duże jak na smartfona i zbyt drogie jak na mini-tablet.

Podczas prezentacji było widać, jak duże jest to urządzenie (gdy złożone) w porównaniu do obecnych smartfonów (nawet takich jak iPhone XS Max) – chodzi nie tylko o długość, ale też grubość (a z tym z pewnością wiąże się też duża waga). W dodatku ekran zajmuje stosunkowo niewielką powierzchnię urządzenia, kiedy jest złożone.

Po drugie – cena. Galaxy Fold w podstawowej wersji będzie kosztować 1980 dolarów. Za 3/4 tej ceny można kupić najnowszego Galaxy S10 i tablet Samsunga (nie wspominając już nawet, że za 2 tys. dol. można też kupić najnowszego iPhone’a i iPada Pro…). Oczywiscie, Galaxy Fold to teoretycznie 2 w 1, stąd cena premium. Ale moim zdaniem w praktyce to 0 w 1: nikt nie będzie chciał używać tak dużego urzadzenia na co dzień jako smartfona, a mini-tablet podobnej jakości można kupić za 250-350 dol. (i to bez tego dziwnego notcha).

Dla kogo jest wieć Galaxy Fold? Według mnie – dla nikogo (oprócz, jak wspomniałem, kilku bogatych freaków i – rzecz jasna – dziennikarzy technologicznych).

Podczas preznetacji padło zdanie, że Galaxy Fold to „urządzenie luksusowe”. Moim zdaniem to po prostu bardzo droga ciekawostka – z „luksusowości” ma tylko cenę.

Czy ten pomysł ma jednak przyszłość? Jak najbardziej, ale tylko wtedy, gdy będzie to stosunkowo małe urządzenie (po złożeniu), które ludzie będą chcieli używać na co dzień jako swój główny komputer przenośny (czyli tak, jak teraz używają smartfonów). Coś mi podpowiada, że jeśli takie urządzenie powstanie, to zrobi je… (sami wiecie kto).

Przełomowe urządzenia inteligentnego domu Legrand i Netatmo z HomeKit.

 

Tomek Czech

Założyciel i redaktor naczelny ThinkApple. Dziennikarz (dyplomowany!) i fotograf (kiedyś…). Współtworzył Biuletyn Fotograficzny, publikował m.in. w Gazecie Wyborczej, Polityce, Pozytywie. Kawałek serca zostawił w Barcelonie, a zdrowia w niemieckiej fabryce samochodów ciężarowych.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: