Czy macOS Big Sur potwierdza premierę dotykowych Maków?

Mateusz Majewski   3 lipca 2020

Temat dotykowych Maków jest z nami na tyle długo, że wspominał o nim nawet Steve Jobs. Od tego czasu ta dyskusja wraca dość regularnie, czasem nawet bez jakichkolwiek znaków ze strony Apple. Wydaje się jednak, że tym razem wskazówką może być nowy macOS…

berrolia

Co dokładniej mówił Jobs? 

Jobs odnosił się do konceptu dotykowego Maca na konferencji “Back to the Mac” w październiku 2010 roku. Jego słowa wybrzmiały jednoznacznie i nie pozostawiały wtedy żadnych złudzeń: jest to pomysł zły, a dotykanie pionowo ustawionego monitora ma z ergonomią niewiele wspólnego. Niestety Jobs nie zdążył zaprzeczyć lub potwierdzić tezie, że “mówi jedno, a robi drugie”. Mimo wszystko od momentu tamtej prezentacji minęło już niemalże 10 lat, rynek mocno się zmienił, ale Mac w swej formie pozostał niezmienny. 

6 lat później w wywiadzie dla CNETU Jony Ive potwierdził słowa Jobsa stwierdzając, że firma wielokrotnie przeprowadzała testy takiego rozwiązania i z wielu praktycznych powodów nie uważa dotykowego Maca za dobry pomysł. 

Twój następny komputer nie musi być komputerem

No ale właśnie: aktualnie Apple stara się przekonywać, że iPad Pro z dołączoną klawiaturą może z powodzeniem zastąpić tradycyjny komputer. Koncept zakłada, że w zależności od konkretnych zastosowań użytkownik może wybrać sposób interakcji z urządzeniem. W mojej opinii dość słusznie. Dzięki takiemu rozwiązaniu iPad na codzień nie traci na mobilności, a podłączając klawiaturę (z gładzikiem!) zyskuje dużo wygodniejszy sposób do wprowadzania tekstu czy “biurkowych zadań”. 

To, co odróżnia jednak iPada od Maca to oprogramowanie. iPadOS wciąż posiada sporo ograniczeń, ale to paradoksalnie jest jego zaletą. Koncept dotykowego ekranu z odłączaną klawiaturą nie pojawił się przecież nagle podczas premiery pierwszej Smart Keyboard. Już w 2012 to rozwiązanie zaproponował Microsoft prezentując pierwszego Surface’a. Problem z Surface’em jest tylko taki, że… nikt nie chce go używać. Do dziś zabija go toporny Windows. Dotykowy ekran i coś takiego? To nie mogło się udać.  

Screenshot z Windows 10

Wskazówka

A czy w przeciwieństwie do Windowsa, macOS jest gotowy na obsługę dotykowego ekranu? Wydaje się, że Apple chce, żeby tak było. Interfejs Big Sur zdradza, że może być coś na rzeczy.

Nowe centrum sterowania to ogólnie niezły pomysł, ale w mojej ocenie znacznie zyskuje, gdy rozpatrujemy go pod kątem potencjalnej możliwości obsługi dotykiem. Wygląda na wprost wyciągnięty z iOS- przyciski są duże, dodatkowe elementy i opcje pojawiają się po kliknięciu konkretnej sekcji, a slajdery? Nigdy nie były tak długie. Poza tym, aktualnie wydają się być zbędne. Przecież na każdej klawiaturze od Apple są do tego dedykowane przyciski lub miejsce na Touch Barze.

 Nie wydaje Wam się, że zunifikowany kształt ikon sprzyja możliwości ich “tapnięcia”? 

A pasek menu? Jest nieco masywniejszy, a ikony rozstawione są znacznie szerzej…

Pod tym względem zmienił się cały interfejs macOS, wliczając w to ogromne karty w safari, wielkie przyciski w Finderze, czy aplikacje jak Wiadomości lub Mapy prosto z iOS.

One more thing 

No właśnie- prosto z iOS. To, na czym stoi tegoroczne WWDC to wcale nie centrum sterowania w macOS lub widżeciki iOS. To zmiana architektury procesora, której Apple podejmuje się trzeci raz od początku istnienia Maka. Zmiana architektury na tą samą, która od lat działa w iPhone’ach i iPadach. Apple wspomniało, że dzięki temu w macOS (na makach z ARM) od razu pojawi się możliwość bezpośredniego uruchamiania programów z App Store dla iOS. 

Oczywiście, przejście na ARM to nie tylko aplikacje z iPhone’a na dużym ekranie. To także szansa na lepszy soft dla Maka. Wszyscy najlepsi deweloperzy z ogromnego rynku aplikacji iOS bez chwili zastanowienia mogą zacząć tworzyć na macOS. Dla nich to więcej potencjalnych klientów, dla Apple większe zyski, a użytkowników nowe, świetne aplikacje. Mimo to, bez wątpienia pozostanie wciąż wiele aplikacji, które jeszcze długo nie zostaną przystosowane do macOS. Łatwość i sens ich obsługi stanie pod ogromnym znakiem zapytania, jeśli będziemy musieli z nich korzystać za pomocą standardowej myszki i klawiatury. No chyba, że… jednak nie będziemy musieli ;).

Czy to znaczy, że możemy spodziewać się integracji iOS z macOS?

W perspektywie kilku lat punkt widzenia Apple oczywiście może się zmienić. Mimo to temat wisi nad nimi od dawna, a dopiero co w 2018 roku Craig na scenie jednoznacznie odpowiedział, że nie będą ich łączyć. Ekonomicznie Apple zawsze wolało sprzedawać więcej sprzętu i rozdzielać go na segmenty użytkowników. I raczej nie zmienią zdania zbyt szybko.

Konkluzja

Oczywiście można się spierać czy macOS 11.0 to jawny dowód na dotykowy ekran, czy zwykła zmiana stylistyki i unowocześniony wygląd na nową dekadę. Mimo wszystko sama zmiana na własną architekturę wymusza prezentacje nowych, ciekawych urządzeń. Najbliższy czas w świecie Maka będzie należeć do jednych z ciekawszych w jego historii. 

Wielka promocja na etui Spigen do iPhone’a – tańsze nawet o 50%!

Mateusz Majewski

Apple-user od 2008 roku. Student Informatyki. macOS rulez. Nagrywam, żegluję, programuję.Zdjęcia: mateuszmajewski.com

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: