Kulisy wymiany gwarancyjnej Apple Watcha

Mateusz Majewski   23 lutego 2016

DSC_4718

Nigdy nie miałem problemów ze sprzętem Apple. Wszystko zmieniło się w poprzednim roku, kiedy to pierwszy raz od początku mojej długiej przygody z jabłkiem zepsuł się mój MacBook. Na domiar złego, kupiony w lipcu Apple Watch już kilka miesięcy później dawał do zrozumienia, że również przydałaby mu się wizyta w serwisie. Na szczęście, jak każde urządzenie Apple, podlegał on gwarancji i postanowiłem z niej skorzystać. Podzielę się z Wami kulisami wymiany gwarancyjnej mojego Apple Watcha.

berrolia

Przed wymianą

Nie byłoby tego artykułu, gdyby nie wada zegarka. W przeciwieństwie do MacBooka, Apple Watch wciąż działał, problemem była jedynie strona wizualna. Spodnia warstwa zegarka pokryta była pewnego rodzaju białymi smugami. W internecie bardzo trudno znaleźć było podobne przypadki (poza moim, odnotowałem tylko jeden), więc posłużę się własnymi zdjęciami.

watch1

Jak widzicie, nie wyglądało to zbyt dobrze, więc pewnego dnia zebrałem się by w końcu zrealizować swoją pierwszą wymianę gwarancyjną u Apple.

Wymiana

Jak zapewne wiecie, gwarancja Apple działa międzynarodowo i pośrednio, więc zakupione w dowolnym państwie urządzenie możemy wymienić w dowolnym autoryzowanym serwisie Apple. Tak więc zrobiłem i zakupiony w Londynie ze zegarek oddałem do warszawskiego serwisu Cortlandu.

Posiadałem standardową roczną gwarancję, nie miałem wykupionej usługi AppleCare+.

Początkowy proces sprowadza się do demontażu paska i oddania zegarka w ręce osoby obsługującej. Jeden podpis i gotowe. Wszystkie czynności łącznie zajęły około 10 minut i nie wymagały okazania dowodu zakupu czy pudełka.

Postęp wymiany urządzenia śledzić możemy wpisując numer zgłoszenia na specjalnej stronie. Po dwóch dniach roboczych dostałem informację, że zegarek został pomyślnie zdiagnozowany i wysłany do centum serwisowego Apple. Dokładnie 6 dni i 22 godziny później otrzymałem maila, że Apple Watch został wymieniony na nowy.

ZGSklepAppleWatch

Odbiór i spostrzeżenia

Już kilka godzin później z uśmiechem na twarzy jechałem do Cortlandu. Tym razem było jeszcze szybciej, bowiem wystarczyło przekazanie dowodu naprawy, by otrzymać w zamian nowe urządzenie. Jeden podpis i byliśmy wolni – ja i mój nowy Apple Watch. Dziwić może fakt, że oddajemy sam zegarek bez pudęłka, a nowa jednostka przychodzi do nas w nowiusieńkim, zafoliowanym opakowaniu.

Co mogę powiedzieć po kliku dniach używania nowego Apple Watcha? Pierwsza kwestia to tylne napisy, które w nowym egzemplarzu wydają się nieco inne niż we wcześniejszym. Wyglądają na mniej wystające – bardziej wtłoczone w aluminium. Kolejna sprawa to szybkość zegarka. Korzystam z niego już kilka dni, a nadal nie zwolnił, jak miało to zawsze miejsce w poprzednim, nawet po zrobieniu restore.

Nasuwa mi to pewne, nieco szalone sugestie: czy Apple systematycznie ulepsza Apple Watcha i korzystającym z wymiany gwarancyjnej odsyła nowsze modele? Sportowy paski, które możemy obecnie kupić, też wydają mi się nieco inaczej wykonane niż te, pierwotnie umieszczane pudełku z pierwszymi zegarkami.

Podsumowując: wymiana przebiegła dość szybko, a co najważniejsze po mojej myśli. Jednak jestem bardzo ciekawy, czy Apple faktycznie dokonało w międzyczasie poprawek zegarka. Co Wy o tym sądzicie? Jakie są Wasze doświadczenia z wymian gwarancyjnych?

DSC_4749

Więcej o Apple Watchu:

Podłącz się do ThinkApple na TwitterzeFacebooku lub Google+ żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

KONKURS: Wygraj iPhone’a 12!

Mateusz Majewski

Apple-user od 2008 roku. Student Informatyki. macOS rulez. Nagrywam, żegluję, programuję.Zdjęcia: mateuszmajewski.com

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: