Jays a-Seven Wireless: Będzie Pan zadowolony! (recenzja)

Dawid Olczak   27 marca 2019

Jeżeli kiedykolwiek ktoś zapytałby mnie, czym jest dla mnie muzyka i jak ważną rolę odgrywają w niej dobre jakościowo słuchawki, obrazowo porównałbym je do seksu: gdy już raz doświadczysz brzmienia porządnych słuchawek, nie możesz się powstrzymać, aby przetestować inne i wybrać dla siebie te, które są do Ciebie najlepiej dopasowane. Dlatego, jeśli kupisz swoje pierwsze naprawdę dobre słuchawki możesz być pewny, że monogamia (sprzętowa) stanie się dla Ciebie obcym pojęciem.

berrolia

Jays a-Seven Wireless – monogamii mówię stanowczo NIE!

Dlaczego wspominam o monogamii w mojej recenzji? Dlatego, że zawsze znajdziemy dobry powód, aby kupić kolejną parę słuchawek do swojej kolekcji i nie będzie to nasz kaprys, lecz uzasadniona potrzeba. Jedne słuchawki będą świetnie nadawać się słuchania muzyki, gdy leżymy na kanapie, inne sprawdzą się lepiej w podróży samolotem, inne zaś doskonale sprawdzą się podczas rozmów telefonicznych.

Za świetny przykład mogą posłużyć tu słuchawki AirPods oraz q-JAYS Anniversary Edition – jedne i drugie należą do kategorii słuchawek dousznych, lecz tak naprawdę dzieli je wszystko. AirPods uwielbiam za uniwersalność i wygodę pracy, natomiast q-JAYS Anniversary Edition kocham za niezrównaną jakość dźwięku, która – jak w żadnych innych słuchawkach dousznych – powodowała u mnie szybsze bicie serca.

A jak na tle konkurencji wypadają słuchawki Jays a-Seven Wireless, które właśnie miałem okazję przetestować? I w jakiej dziedzinie naszego życia okażą się najlepsze?

Uwielbiam Jays za niezwykle korzystny stosunek jakości do ceny

Jays jest szwedzką firmą powstałą w 2006 roku, projektującą słuchawki i akcesoria do odtwarzaczy przenośnych. Od zawsze dostarcza wysokiej jakości produkty dbając równocześnie o to, żeby ich cena była korzystna.

Jak mówi sam producent: Naszą pasją i nadrzędnym celem jest uzyskiwanie doskonałego dźwięku, tak dobrego, że może poruszać wszystkie zmysły i inspirować dusze użytkowników słuchawek.

Mogę potwierdzić prawdziwość tych słów, ponieważ ze słuchawkami q-JAYS Anniversary Edition rozstałem się z wielkim bólem serca. Jeżeli jednak ciekawią Was pozostałe produkty firmy Jays, znajdziecie je tutaj.

Jays a-Seven Wireless – wykonanie: za te pieniądze trudno będzie znaleźć coś lepszego!

Podczas mojego unboxingu byłem niemal przekonany, że wewnątrz opakowania przez niewytłumaczalny i niezrozumiały zbieg okoliczności znalazły się inne słuchawki. Aluminiowe wykończenie, dobrej jakości poduszki nauszne, wykonane ze skóry syntetycznej, wypełnione piankową wyściółką dopasowującą się do naszych uszu oraz naprawdę wyjątkowo dobrze zaprojektowana opaska trzymająca słuchawki na naszej głowie. To tylko niektóre cechy produktu, które kazały mi sądzić, że mam do czynienia z urządzeniem wyższej klasy, niż sugerowała jego cena.

Trzymając w rękach Jays a-Seven Wireless naprawdę odnosimy wrażenie, że mamy do czynienia z produktem ze znacznie wyższej półki cenowej. Ogromną zasługę za taki stan rzeczy z pewnością możemy przypisać ich aluminiowemu wykończeniu. Kolejnym elementem, który utwierdza nas w przekonaniu, że jest to sprzęt warty naszych pieniędzy, jest niezwykły komfort użytkowania. Po kilku godzinach słuchania muzyki nie odczuwałem dyskomfortu i nie miałem potrzeby zrobienia sobie przerwy na wymasowanie uszu, jak to zwykle bywa w słuchawkach nausznych w podobnej klasie cenowej.

Wykonanie to nie wszystko… Czas pracy na baterii

Jednak niebanalny wygląd i świetne wykonanie to nie jedyne zalety Jays a-Seven Wireless. Producent deklaruje, że dzięki wbudowanemu akumulatorowi będziemy mogli odtwarzać audio nieprzerwanie przez aż 24 godziny. Przeciętny użytkownik nie potrzebuje ich więc ładować częściej, niż raz w tygodniu. Dodatkowo, według producenta, w trybie gotowości słuchawki są w stanie wytrzymać na jednym ładowaniu aż 840 godzin. Szok!

Przyznaje, że gdy zobaczyłem te liczby, to przecierałem oczy ze zdumienia. Oczywiście postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda w praktyce. Ku mojemu zdziwieniu, czas odtwarzania był bardzo bliski temu deklarowanemu przez producenta (około 19 godzin). Jednak musicie wiedzieć, że podczas mojego testu nie stroniłem od wykonywania połączeń telefonicznych oraz dość głośnego słuchania muzyki. Więc koniec końców jestem w stanie uwierzyć, że wynik 24h przy samym słuchaniu muzyki z umiarkowaną głośnością jest jak najbardziej możliwy.

Jednak nie ma róży bez kolców…

Jakieś minusy muszą jednak być. Podczas bliższego kontaktu ze słuchawkami zauważyłem, że producent przy krawędziach opaski zdecydował się użyć plastikowego elementu wykańczającego. Nie jest to może bardzo duża wada, aczkolwiek można było pokusić się tu o wykonanie tego elementu z aluminium. Słuchawki i ich wykończenie byłoby wtedy bardziej spójne.

Kolejnym elementem, który zwrócił moją uwagę i nie do końca mi się spodobał, jest mechanizm, który ma za zadanie dopasować słuchawki do wielkości naszej głowy. Niestety, nie zastosowano w nim żadnej „zębatki” czy mechanizmu skokowego, który pozwoliłaby utrzymać muszle względem wierzchołka opaski zawsze w jednej pozycji. Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że gdy już założymy słuchawki na głowę, leżą na niej idealnie i świetnie trzymają raz ustawiony rozmiar. Więc minus niewątpliwie się należy, aczkolwiek nie wyolbrzymiałbym problemu zbyt mocno, gdyż w codziennym użytkowaniu nie ma on kompletnie najmniejszego zaznaczenia. Jedynie podczas trzymania urządzenia pionowo w rękach istnieje szansa, że muszle delikatnie zmienią swoje położenie (obniżą się).

Ku mojemu zdziwieniu, po dwóch tygodniach testów więcej minusów nie znalazłem. Prawdę mówiąc, dwa minusy, o których wspomniałem powyżej, też nie są żadnymi wielkimi wadami. Owszem, gdyby recenzowane przeze mnie słuchawki kosztowałyby 800 – 1000 zł mógłbym napisać, że coś tu poszło nie tak. Lecz ważna jest perspektywa – przy kwocie poniżej 500 zł naprawdę można przymknąć oko i uznać, że za wykonanie należy się mocne 4.5 na 5.

Obsługa – prostota i wygoda

Sama obsługa słuchawek nie należy do zbyt skomplikowanych czynności – w końcu to tylko słuchawki. Jednak z samego obowiązku należy wspomnieć, że urządzenie możemy podłączyć do naszego telefonu na dwa sposoby. Pierwszy to oczywiście standardowy przewód z końcówką minijack, który znajduje się w zestawie. Natomiast drugi to również dobrze znany mam wszystkim standard Bluetooth 4.1 wspierający aptX.

Odtwarzaną muzyką możemy sterować za pomocą trzech wbudowanych przycisków sterujących znajdujących się w prawej słuchawce. Za ich pomocą możemy włączać/wyłączać muzykę, przełączać utwory oraz zmieniać ich głośność. Jeden z przełączników służy także do parowania słuchawek z urządzeniami mobilnymi, jak również pozostałym sprzętem RTV wspierającym standard Bluetooth.

Warto też wspomnieć, że słuchawki oferują nam możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych. Jakość audio jest naprawdę zadowalająca i nie można się do niczego przyczepić. Natomiast wbudowane mikrofony bardzo mnie zaskoczyły. W swoim życiu miałem okazje testować wiele słuchawek i wiem, że wbudowany mikrofon to pięta Achillesowa większości produktów. Jednak w Jays a-Seven Wireless jest odwrotnie – nasz rozmówca najprawdopodobniej nawet nie zorientuje się, że rozmawiamy z nim przez słuchawki. Z podobnej jakości implementacją miałem do czynienia w słuchawkach Bowers & Wilkins PX.

Jakość audio – jest dobrze, ale…

W tym miejscu zaczyna robić się naprawdę ciekawie i to nie dlatego, że Jays a-Seven Wireless powaliły mnie jakością dźwięku na kolana – co to to nie. Osoby, które, tak jak ja, miały okazję obcować z wieloma produktami średniej i wyższej klasy i ich wrażliwość na punkcie dźwięku jest znacznie wyczulona, są (jakby to dobrze ująć…) w pewnym stopniu zmanierowane – nie można nas zadowolić byle czym, z zamkniętymi oczami wiemy, z jakim produktem mamy do czynienia.

Dlatego, kiedy tylko wcisnąłem przycisk play w słuchawkach a-Seven Wireless od razu wiedziałem, że dźwiękiem rozkoszować się raczej nie będę. Jednak ważna jest tutaj perspektywa i ocenienie możliwości sprzętu na podstawie jego klasy cenowej i segmentu rynku, na który jest kierowany.

Może pokuszę się o mały przykład, aby lepiej Wam to zobrazować. Jeśli kupimy nowy samochód z salonu za 200000 tys. zł w żadnym wypadku nie powiemy, że jest to złe auto i ktoś próbuje nam wcisnąć bubla. Jednak kiedy postawimy przy nim Bentley’a za milion złotych, to okazuje się, że pierwszy samochód jakoś tak nagle stracił w naszych oczach.

Tak samo jest w przypadku a-Seven Wireless – grają naprawdę dobrze i poprawnie jak na swoją klasę cenową. Za te pieniądze trudno będzie znaleźć słuchawki z lepszą jakością dźwięku.

Więc jak grają a-Seven Wireless w porównaniu do słuchawek w swojej klasie cenowej?

Ogólnie, słuchawki oferują wciągający dźwięk, ciepłą tonację oraz szczegółowy i przestronny (w swojej klasie) zakres muzyczny. Bas nie jest zbyt przesadzony i nachalny, choć niektórzy mogliby oczekiwać czegoś więcej.

Niestety, scena nie jest zbyt szeroka, ale ukazuje ładną głębie i w tej klasie można przymknąć oko na niektóre niedociągnięcia.

Osoby, które żyją z muzyką i jest to nieodzowna i bardzo ważna części ich życia, raczej nie zainteresują się tymi słuchawkami. Ale to nie dla takich osób Jays stworzył ten model – jest on skierowany do osób, które oczekują przyzwoitej jakości dźwięku, czegoś więcej niż rzępolenie w słuchawkach za 70 – 100 zł, jednak wydanie kwoty 1500 – 3000 zł na jakiekolwiek sprzęt muzyczny to dla nich abstrakcja.

Tak dla porównania dodam na koniec, że Jays a-Seven Wireless z pewnością są lepszym wyborem niż większość produktów firmy Beats, które kosztują dwa lub trzy razy tyle.

Podsumowanie

Jays a-Seven Wireless to z pewnością świetne słuchawki dla osób, które oczekują długiego czasu pracy na baterii, wygody użytkowania, przyzwoitej jakości dźwięku i naprawdę dobrego wykonania.

W czasie moich testów świetnie spisywały się na zewnątrz i kiedy znajdowałem się w ruchu – na spacerach, w komunikacji miejskiej czy podróżach służbowych. Dlatego uważam, że powinny się nimi zainteresować osoby, które często słuchają muzyki poza domem.

Oczywiście, jeżeli macie zamiar wykorzystywać je również w Waszych domach i używać ich jako jedynych słuchawek, to także będziecie zadowoleni. Bez dwóch zdań.

Jays a-Seven Wireless, które występują w czterech kolorach – czarnym, szarym, zielonym i różowym, znajdziecie na salonydenon.pl oraz w salonach Denon Store.

Więcej moich recenzji:

Dawid Olczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem od 2010 roku. Miłośnik dobrej muzyki i książek fantasy, wieczny optymista od dziewięciu lat nieprzerwanie podróżujący po kraju.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: