Zwalnianie miejsca na iPhonie/iPadzie z użyciem iTunes – skutki uboczne

Mateusz Majewski   6 maja 2016

IMG_0780 2

Jakiś czas temu w sieci głośno było o metodzie pozwalającej odzyskać nawet kilka gigabajtów pamięci iPhone’a, używając przy tym jedynie systemowej aplikacji iTunes. Metoda ta jest rzeczywiście bardzo skuteczna, lecz niesie za sobą również sporo skutków ubocznych.

Na wstępie warto wspomnieć, że sposób ten działa na każdym urządzeniu z iOS.

Zanim zaczniecie postępować zgodnie z poniższą instrukcją, sprawdźcie ile pamięci jest obecnie dostępnej na Waszych urządzeniach. By to zrobić, wystarczy udać się do Ustawienia -> Ogólne> To urządzenie i podejrzeć wartość oznaczoną jako Dostępne (alternatywna metoda to: Ustawienia -> Ogólne -> Dysk i użycie iCloud, gdzie również ukaże nam się informacja o ilości dostępnego miejsca).

Metoda odzyskania pamięci 

  1. Zrestartuj urządzenie (po restarcie iOS wymusza podanie hasła przy zakupach w iTunes Store i nie naraża użytkownika na zakup, gdyby okazało się, że film może być jednak pobrany);
  2. Przejdź do aplikacji iTunes Store i znajdź film zajmujący więcej miejsca niż obecnie dostępne jest na Twoim urządzeniu;
  3. Kliknij w przycisk WYPOŻYCZ obok okładki filmu. Pieniądze z konta nie zostaną pobrane, a na ekranie wyświetli się komunikat o braku możliwości pobrania filmu;
  4. Udaj się do Ustawień i sprawdź ile miejsca udało się uzyskać.

Metodę stosować można wielokrotnie, odzyskując przy tym coraz więcej pamięci.

W moim przypadku, za pierwszym razem odzyskałem 1,3 GB i niestety nie udało mi się odzyskać nic więcej. Słyszałem jednak o przypadkach uzyskania nawet 5 GB.

ip-itunes

Warto zaznaczyć, że jeśli wybrany przez Was film jedynie nieznacznie przekracza ilość obecnie dostępnej pamięci, iOS może natychmiastowo uwolnić potrzebną część miejsca, przez co pobierze film i metoda nie zadziała. Ważne więc, by zapełnić miejsce urządzenia jak najbardziej (na przykład nagrywając video) lub wybrać jak najcięższy film (osobiście wybrałem zajmującą 10 GB Kleopatrę).

Zastrzeżenia i skutki uboczne 

Opisywana powyżej metoda ma jednak kilka wad, o których trzeba wspomnieć.

Przede wszystkim, odzyskana w ten sposób pamięć to tak naprawdę fikcja. Przestrzeń uzyskana poprzez zastosowanie tej metody bierze się w głównej mierze z opróżnienia pamięci cache. Cache, jako pamięć podręczna, jest stale zapełniana i pomaga w płynnym operowaniu danymi. Skutki tej metody bezpośrednio po wykonaniu mogą być różne. Oto kilka mi znanych:

  • spadek jakości głosu Siri (dopóki znowu nie pobierze dźwięków w wysokiej jakości);
  • utwory w Apple Music niezapisane lokalnie wolniej się włączają (muszą być pobrane z serwera na nowo);
  • system ulega znacznemu spowolnieniu (bo przez jakiś czas w tle trwa ponowne zapełnianie pamięci cache).

Wszystkie te przypadłości to tylko skutki nagłego opróżnienia pamięci podręcznej, która i tak napełni się ponownie, kiedy aplikacje zaczną ją wykorzystywać.

Wniosek jest więc prosty – metoda, choć skuteczna, nie jest w pełni trwałym sposobem na uwolnienie pamięci z naszych urządzeń. Lecz czy warto spróbować? Nie zaszkodzi.

nomad2

Podłącz się do nas na Twitterze, Facebooku lub Google+ żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Czytaj też:

Z miłości do Apple

Mateusz Majewski

Apple-user od 2008 roku. Inżynier Informatyki. Fotografuję, żegluję, programuję. Zdjęcia: instagram.com/mateuszmajewskicom

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: