Recenzja: iWalk Scorpion 12000 X – powerbank z najwyższej półki dla iPhone’a, iPada czy MacBooka (+zniżka dla naszych Czytelników)

by Dawid Olczak on 6 maja 2018

Wielkimi krokami zbliża się sezon urlopowy. Upalne dni pełne relaksu oraz odprężenia, które zwyczajowo spędzamy poza domem na długich spacerach, spotkaniach ze znajomymi czy wypadach poza miasto. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie jeden mały szkopuł – pojemność baterii naszego telefonu.

Kilka lat temu, kiedy korzystaliśmy ze “zwykłych telefonów komórkowych” (które bez większego problemu wytrzymywały do siedmiu dni na jednym ładowaniu), nikt się nawet nie zastanawiał, czy jeśli pójdzie w „tango” na kilka dni, to czy bateria w jego telefonie się rozładuje.

Dziś jednak sprawy wyglądają trochę inaczej – wydajne procesory, świetne jakościowo wyświetlacze oraz całe mnóstwo innych funkcji nie biorą energii z powietrza. Każda aplikacja, która jest włączona w tle, pobiera zasoby naszego telefonu i zużywa cenny ładunek elektryczny. Trudno z tym walczyć, można tylko próbować się z tym pogodzić, mieć nadzieję na wdrożenie nowych rozwiązań technologicznych lub rozważyć zakup powerbanka.

berrolia

iWalk Scorpion 12000 X – 3 miesiące ciężkich testów

Kupno odpowiedniego powerbanka w dzisiejszych czasach jest nie lada wyzwaniem. W sieci jesteśmy dosłownie bombardowani tysiącami ofert tanich urządzeń, które mówiąc szczerze, raczej nie dotrwają do następnego lata. Dlatego kiedy dotarł do mnie Scorpion 12000 X od firmy iWalk, powiedziałem sobie, że najpierw poddam go naprawdę solidnym i wymagającym testom, a dopiero później zarekomenduje go Czytelnikom ThinkApple.

Moja decyzja wcale nie wynikała z faktu, iż Scorion od razu dał mi jakieś powody, by wątpić w jego jakość. Wprost przeciwnie, wydał mi się naprawdę solidnie zbudowany, ale inaczej niż bohater mojej poprzedniej recenzji – Mophie powerstation USB-C XXL.

Scorpion to urządzenie, które zabierzemy z sobą na plażę, w góry, będziemy nosić go w kieszeni spodni, torebce czy schowku samochodowym wśród stu innych akcesoriów samochodowych.

Scorpion 12000 X – opakowanie

Nie byłbym sobą, gdybym na wstępie nie wspomniał ani słowem o opakowaniu, w które standardowo został zapakowany Scorpion. Wprawdzie większość z Was nie przykłada do tego większej wagi, ale dla mnie to jest jasny sygnał czy mam do czynienia z produktem, o który dba się od początku do końca, czy z marną chińską podróbą.

Dlatego niezmiernie ucieszył mnie fakt, kiedy wyciągnąłem z kartonu pełnego folii bąbelkowej, naprawdę zgrabne opakowanie z magnetycznym zapięciem, pełnym zdjęć i opisów funkcji urządzenia – duży plus dla iWalk.

Scorpion 12000 X – obudowa, przewody i wiele możliwości

Obudowa Scorpions o wymiarach 160 x 76 x 15 mm została wykonana z plastiku. Dla jednych będzie to duża zaleta, dla innych zaś ogromna wada. Nie będę ukrywał, że aluminiowe obudowy powerbanków mi się podobają, ale, prawdę mówiąc, są mało praktyczne.

Oczywiście taki rodzaj tworzywa użytego w konstrukcji ma jedną wielką zaletę – nie skrzypi, kiedy lekko wygnie się obudowę. Przy tańszych urządzeniach wykonanych z plastiku bardzo często występują takie objawy, aczkolwiek w Scorpionie 12000 X tego nie uświadczyłem. Nawet po trzymiesięcznych testach wszystkie elementy dalej pasują do siebie idealnie i nie wydają z siebie żadnych nieprzyjemnych odgłosów.

Jednak największą zaletą Scorpiona 12000 X nie jest jego obudowa, wytrzymałość czy świetne spasowanie materiałów, ale mnogość możliwości, które dają nam aż cztery wbudowane przewody. Do specyfikacji technicznej samego urządzenia powrócę w dalszej części recenzji, aczkolwiek chciałbym w tym miejscu pokrótce wspomnieć o jakości wykonanych przewodów, funkcjonalności oraz ich umiejscowieniu.

Z lewej strony obudowy znajduję się przewód Lightning, najważniejszy kabel dla wszystkich osób używających sprzętów z logiem nadgryzionego jabłka. Co ciekawe, równie często ładowałem nim AirPodsy, co samego iPhone’a.

Kolejnym przewodem, który był przeze mnie często wykorzystywany było złącze Micro USB, którego używałem do ładowania słuchawek bezprzewodowych oraz telefonów znajomych, których nie udało mi się jeszcze przekonać do iPhone’a. Złącze znajduje się po przeciwcnej stronie przewodu Lightning.

Kolejne dwa przewody, USB-C i USB-A, umiejscowione zostały na spodzie urządzenia i są schowane w specjalnych rowkach, dzięki którym kable nie wystają poza urządzenie.

Złączem USB-C możemy naładować smartfony, tablety oraz (tak jak w moim przypadku) MacBooka. Niestety napięcie podawane do urządzenia nie jest zbyt wysokie (4.63V / 2.32 A), lecz mimo tego w kryzysowych sytuacjach powerbank nie raz uratował mi skórę. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby podpiąć go podczas przerwy w pracy do MacBooka i zyskać kilka dodatkowych mAh.

Oczywiście podczas pracy z włączonym laptopem również możemy korzystać ze Scorpina, lecz trzeba mieć na uwadze fakt, że nie naładuje nam baterii do 100%.

Klasyczne złącze USB-A służy do ładowania powerbanku oraz synchronizacji danych.

Jakość wykonania przewodów

Początkowo byłem nastawiony sceptycznie do umiejscowienia przewodów znajdujących się w Scorpionie. Kable, które zawsze są na wierzchu urządzenia? Przecież to nie może się dobrze skończyć. Ale ku mojemu zdziwieniu zostały one wykonane z naprawdę dobrego materiału, który jest elastyczny, nie parcieje i sprawia wrażenie jakby w ogóle się nie zużywał.

Dodatkowo, złącze Lightning oraz Micro USB zostały tak skonstruowane, że są chowane do wewnątrz urządzenia, dzięki czemu nie ma możliwości ich przypadkowego uszkodzenia. Niestety najbardziej narażony na uszkodzenia jest przewód USB-C, który nie ma specjalnej kieszonki.

Wytrzymałość Scorpiona

Jak wspomniałem na wstępie, postanowiłem poddać Scorpiona dość wymagającym testom wytrzymałościowym, który podzieliłem na trzy etapy.

  1. Zima – śnieg i niska temperatura
  2. Budowa – Scorpion w warunkach budowlanych
  3. Dziecko – najbardziej wymagający test

Zima

W pierwszym teście chciałem sprawdzić, jak powerbank reaguje na zmienne warunki atmosferyczne. Ponieważ testowałem go również w zimie, przez dwa tygodnie trzymałem go w nocy na kilkunastostopniowym mrozie, po czym wnosiłem go na kilka godzin do ciepłego pomieszczenia i znów lądował za oknem. Możecie się zastanawiać czy to miało w ogóle sens, ale każdy materiał rozszerza się i kurczy w zależności od temperatury, wiec mogłem sprawdzić, czy obudowa faktycznie została wykonana tak dobrze, jak mi się wydawało. Moim celem było również sprawdzenie czy wbudowany akumulator nie zacznie odmawiać posłuszeństwa. Wszyscy wiemy, że ogniwa elektrycznie nie lubią zbyt niskich oraz zbyt wysokich temperatur.

O dziwo z obudową nie zaczęło się dziać nic nadzwyczajnego, nie skrzypiała, nic nie zaczęło odstawać oraz wszystko było na swoim miejscu. Nie wspomnę już o tym, że jedną noc (nie wiem od której godziny) powerbank przeleżał w śniegu, gdyż zsunął się z parapetu. Podobnie sprawa wyglądała z wydajnością akumulatora – nie zauważyłem żadnego spadku wydajności.

Budowa

Kolejny test polegał na poproszeniu jednego z moich znajomych, aby przekazał Scorpiona jednemu ze swoich pracowników budowlanych na tygodniowe testy. Oczywiście zwróciłem mu uwagę, żeby nie wrzucali go od razu do betoniarki lub nie testowali jego wytrzymałości za pomocą młotka, ale wspomniałem również, żeby specjalnie na niego nie uważali.

Po ponad tygodniu otrzymałem urządzenie z powrotem jedynie z niewielkimi rysami na spodzie. Oczywiście powerbank wymagał lekkiego czyszczenia (przedmuchanie z kurzu, wyczyszczenie z gipsu), ale poza tym nic mu nie dolegało.

Dziecko

Ostatnim testem było przekazanie Scorpiona w ręce dwulatki. Jeśli masz dzieci z pewnością wiesz, że jeśli jakiekolwiek urządzenie przetrwa kontakt z zawodowym niszczycielem, jakim jest małe dziecko, to przetrwa dosłownie wszystko. Postanowiłem wiec pójść na całość i wysunąłem wszystkie przewody, które znajdowały się w powerbanku (przewody są naprawdę mocno osadzone, dziecko nie poradzi sobie samo z ich wysunięciem). Po ponad godzinnej zabawie żaden kabel nie został wyrwany, Scorpion dalej ma dwa żądła, dwie pary szczypiec i całą obudowę.

Nie zrozumcie mnie tylko źle – powerbank od iWalk nie jest niezniszczalny i można go uszkodzić, jak każde inne urządzenie, jeśli się bardzo postaramy. Lecz na rynku można spotkać produkty naprawdę solidnie wykonane, które posłużą nam kilka lat, bądź takie, które nie wytrzymają próby czasu. Scorpion zdecydowanie należy do kategorii urządzeń, które wytrzymają kilka lat intensywnego używania.

Scorpion 12000 X – mnóstwo nowoczesnych technologii

Pierwszym ważnym elementem, o którym koniecznie muszę wspomnieć, to przycisk zasilania, którym uruchamia się powerbank. Po podpięciu iPhone’a czy jakiegokolwiek innego urządzenia, Scorpion nie zacznie ładować go automatycznie, lecz dopiero po wciśnięciu przycisku zasilania. Po zakończeniu ładowania wyłączy się jednak automatycznie.

Oczywiście możecie to uznać za wadę, ale ja widzę to trochę inaczej – po naładowaniu iPhone’a powerbank sam się wyłączy i nie będzie niepotrzebnie doładowywał urządzenia, dbając o kondycję baterii naszego telefonu. Wiele osób odpina ładowarkę, gdy bateria telefonu naładuję się do 100%, ze Scorpionem nie trzeba już tego pilnować.

Kolejnym równie ważnym elementem są diody informujące użytkownika o stanie naładowania wbudowanego akumulatora. Gdy na wyświetlaczu świecą się cztery diody stan naładowania wynosi od 75-100%, kiedy zaś zapalone są trzy diody, aktualny ładunek wynosi 50-75%, itd..

Ładowanie urządzeń

Jak wskazuje na to sama nazwa urządzenia, pojemność wbudowanego akumulatora w Scorpionie wynosi aż 12000 mAh. Pozwala to naładować iPhone’a 7 czterokrotnie (testowane na telefonie mojej żony) oraz prawie trzykrotnie iPhone’a X.

Oczywiście na ilość cykli ładowania wpływa wiele czynników, np. jeśli w telefonie jest aktualnie uruchomiona nawigacja lub trwa pobieranie danych w tle, akumulator wyczerpie się trochę szybciej.

Powerbankiem od iWalk można również ładować iPada, niestety nie miałem okazji sprawdzić czy będzie w stanie naładować jego baterię w 100%. Jednak producent deklaruje, że ładując iPada Air 2, tablet otrzyma aż 110% dodatkowej energii.

Jeśli zaś chodzi o szybkość ładowania, Scorpion 12000 X obsługuje obustronnie technologię szybkiego ładowania Quick Charge 3.0. Dzięki czemu ładowanie wbudowanego akumulatora zajmuje tylko 4h (5V / 2.4A | 5V-9V / 2.0A), a ładowanie telefonów wspierających technologię Quick Charge 3.0 (5V / 2.4A | 5V-9V / 2.0A | 9V-12V / 1.5A) potrafi trwać krócej niż 100 minut.

Natomiast z moich testów wynika, że ładowanie iPhone’a X od 0% do 50% trwa około 30 minut (taki czas Apple oficjalnie nazywa “szybkim ładowaniem”).

Jednak o wiele ważniejsze od samej szybkości ładowania jest fakt, że Scorpion 12000 X posiada certyfikat MFi oraz zabezpieczający chip Apple, który daje mam pewność, że podłączane urządzenia z Cupertino będą działały z powerbankiem bezproblemowo, oraz że Scorpion nie uszkodzi żadnego z nich.

Technologia Pass-Through i zabezpieczenia

Jak już wcześniej wspomniałem, powerbank Scorpion 12000 X posiada wbudowane kable wejściowe i wyjściowe, wspierające technologią Pass-Through. Dzięki temu możemy używać go jako przewodów do ładowania między urządzeniami, a ładowarką. Mówiąc w skrócie, możemy jednocześnie ładować sam powerbank oraz inne dowolnie wybrane przez nas urządzenie. Może wydaję się Wam, że to nic nadzwyczajnego, ale uwierzcie mi – w wielu innych powerbankach tego nie znajdziecie.

Kolejną ciekawostką jest możliwość ładowania do trzech urządzeń jednocześnie. Nieważne, czy power bank jest podłączony do stałego źródła zasilania, czy nie.

Równie ważnym aspektem recenzowanego przeze mnie urządzenia są wbudowane zabezpieczenia, które zagwarantują bezpieczeństwo naszym sprzętom, powerbankowi oraz nam samym. Scorpion 12000 X posiada ich aż dziesięć:

  • ochrona przed przeładowaniem
  • ochrona przed wysokim napięciem
  • zabezpieczenie nadprądowe
  • zabezpieczenie przed rozładowaniem
  • zabezpieczenie przed przegrzaniem
  • zabezpieczenie przed zwarciem
  • ochrona przywracająca prawidłowe parametry pracy
  • ochrona przeciwdziałająca przed wysokim prądem wejściowym
  • zabezpieczenie przed przekroczeniem mocy
  • zabezpieczenie EMF

Podsumowanie

Po ponad trzymiesięcznych testach mogę jednoznacznie i z naprawdę czystym sumieniem polecić Wam Scorpiona 12000 X. Jest to bardzo solidnie wykonane urządzenie z najwyższej półki, z dużą ilością przydatnych funkcji.

Jeśli miałbym wybrać jedną największa zaletę Scorpiona, wybrałbym mnogość możliwości. Można nim naładować niemal wszystko: iPhone’a, iPada, MacBooka, AirPodsy, inne słuchawki bezprzewodowe, nawigację oraz wiele innych urządzeń.

Natomiast największą jego wadą są kiepsko zabezpieczone porty USB-C i USB-A. Jeśli jednak nie będziecie nim rzucać o ścianę lub po prostu będziecie o niego dbać, nic złego im się nie stanie.

PROMOCJA

Powerbank Scorpion 12000 X możecie kupić w sklepie ThinkStore w cenie 299 zł. Jednak specjalnie dla czytelników ThinkApple przygotowaliśmy wyjątkową promocje – pierwsze dziesięć osób, które podczas zakupów podadzą kod “ThinkStore&iWalk” otrzymają rabat w wysokości aż 50 zł!

Natomiast pozostałe osoby mogą liczyć na 30 zł zniżki z kodem “ThinkStore30“.

Promocja trwa do końca następnego tygodnia (13.05.2018).

Więcej moich recenzji:

Dawid Olczak

Dawid Olczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem od 2010 roku. Miłośnik dobrej muzyki i książek fantasy, wieczny optymista od dziewięciu lat nieprzerwanie podróżujący po kraju.
Dawid Olczak

Link to our Facebook Page
Link to our Rss Page
Link to our Twitter Page
Link to our Youtube Page

Previous post:

Next post: