HomePod – inteligentny głośnik z kilkoma wadami

Dawid Olczak   25 marca 2018

HomePod, jak każde inne urządzenie Apple, nie jest wolne od wad czy niedoróbek. Dotyczy to również każdego innego produktu firm konkurencyjnych, aczkolwiek to firma z Cupertino ze względu na swoją popularność jest najbardziej narażona na krytykę czy wytykanie palcami – niestety, bycie na szczycie ma też swoje minusy.

Oczywiście z wieloma negatywnymi opiniami można się zgadzać lub nie, lecz powiedzmy sobie szczerze – HomePod, przez swoje ograniczenia oraz brak niektórych funkcji, wywołuje wśród wielu osób mieszane uczucia.Również u mnie. Dlatego dziś (po ponad miesięcznych testach) postanowiłem podzielić się z Wami swoimi negatywnymi przemyśleniami na temat HomePoda i spróbować Wam wytłumaczyć, dlaczego Apple poszło tą, a nie inną drogą.

berrolia

Na smyczy

Klika lat spędzonych z Androidem, Linuksem oraz Windowsem nauczyły mnie jednego – nigdy nie korzystaj z narzędzi udostępnionych wyłącznie przez jednego producenta. Oczywiście moja złota zasada dotyczy głównie software’u i stosowanie się do niej ma uchronić użytkownika przed nieuniknionymi perypetiami, które nastąpią, jeśli zdecydujemy się zmienić platformę na której pracujemy.

Niestety, jak to zwykle w życiu bywa, łatwiej coś powiedzieć niż zrobić, dlatego wielu z nas decyduję się pójść na łatwiznę. Jak się okazało, sam przestałem stosować się do własnych zasad, lecz uświadomił mi to dopiero HomePod.

Jesteś użytkownikiem Androida? Zapomnij o HomePodzie

Od strony biznesowej jestem w stanie zrozumieć decyzję firmy z Cupertino, która pozwala z HomePoda korzystać tylko użytkownikom sprzętu Apple. Potencjalnie, taka strategia może zachęcić więcej osób do subskrypcji Apple Music czy zakupu HomePoda. Lecz prywatnie nie mogę przejść obojętnie obok faktu, że głośnika od firmy z Cupertino nie można nawet aktywować z innego sprzętu niż iPhone czy iPad.

Nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką sytuacją, poza Apple Watchem, ale jest to trochę inna historia i stoją za tym konkretne powody (przede wszystkim, większość natywnie wbudowanych funkcji Apple Watcha nie działałaby na konkurencyjnych platformach i mogłaby powodować niemałe problemy wszystkim użytkownikom).

Ale HomePod to przecież głośnik, który powinien działać niezależnie od systemu operacyjnego i nie powinien nas w żaden sposób ograniczać. Dobrym przykładem urządzenia audio produkowanym przez Apple, które idealnie współpracują z iPhonem, Makiem, Apple Watchem i równie dobrze działa także z Androidem są AirPodsy.

Na szczęście, aktualnie cały mój setup oparty jest na platformie Apple i nie borykam się z problemem, które powoduje mieszanie kilku różnych platform. Lecz nie wykluczam, że w przyszłości mogę przesiąść się na Androida, bo okaże się to dla mnie lepszym rozwiązaniem. W takim wypadku HomePod będzie dla mnie bezużytecznym urządzeniem, którego będę musiał się pozbyć. Dlatego przy takim założeniu lepszym wyborem będzie chociażby kupno Sonosa Play 1, Play 5 lub głośnika Google Home Max.

Nie zrozumcie mnie źle, na razie nie zanosi się, abym zmieniał swoje preferencje, lecz nie lubię jak ktoś stara się mi wmówić, że tylko ich rozwiązania są wystarczająco dobre i na siłę będzie trzymał mnie przy własnych produktach. Czuję się wtedy jak na uwięzi bo wiem, że jak zmienię telefon, to któreś z moich urządzeń będzie bezużyteczne.

Przy założeniu, że doszło do takiej sytuacji, będę miał tylko dwa wyjścia:

  1. męczyć się dalej z iPhonem i z czasem coraz bardziej zrażać się do tej platformy;
  2. wymienić większość sprzętu od Apple i nie dać zarobić im już na niczym więcej.

Mam nadzieję, że firma z Cupertino jeszcze raz przemyśli swoją decyzje i umożliwi aktywację HomePoda za pomocą urządzeń z Androidem.

Siri jest ograniczona

Od samego początku Apple stara się nam wmówić, że HomePod to przede wszystkim głośnik, a funkcja „smart” jest tylko dodatkiem, którego zadaniem jest uprzyjemnić nam korzystanie z urządzenia. Lecz moje osobiste zdanie jest zgoła odmienne i uważam, że HomePod to przede wszystkim smart głośnik. Kropka!

W innym przypadku ten produkt w ogóle nie powinien pojawić się na rynku. Ponieważ nie jest to urządzenie high endowe, które da nam to, czego żaden inny sprzęt nie będzie w stanie nam zaoferować. Dodatkowo, HomePod jest ściśle powiązany z produktami Apple, nie posiada wejścia mini jack oraz nie może przesyłać dźwięku po Bluetooth. Wiec w moich oczach, jeśli funkcjonalność smart asystenta nie znajdowałaby się natywnie w urządzeniu, to nigdy bym go nie kupił.

Kolejną rzeczą na którą chcę zwrócić uwagę to fakt, że Siri jest, delikatnie mówiąc – ograniczona. Na dzień dzisiejszy jestem jeszcze w stanie pogodzić się z faktem, że nie obsługuje wielu komend, gdyż w pewnym stopniu zaspokajają moje potrzeby.

Niestety, z upływem czasu moje oczekiwania wobec Siri zaczną wzrastać i będę od niej oczekiwał nowych umiejętności. Już dziś marzy mi się, że odpowiednią komendą włączę film, który chcę obejrzeć, lub że HomePod podyktuje mi listę rzeczy do zrobienia, kiedy tylko przekroczę próg domu. Niestety, w dniu dzisiejszym próżno oczekiwać takich funkcjonalności od Siri i trzeba ich szukać u konkurencji, która pod tym względem znacznie wyprzedza Apple.

Co ciekawe, jeśli zaczniemy wnikliwe analizować rozwój asystentów głosowych i ich wpływ na to, jak w przyszłości będziemy obsługiwać urządzenia mobilne oraz stacjonarne, to może okazać się, że jest to kluczowa technologia, która będzie działać na nas jak magnes. Ten, komu uda się jako pierwszemu zbudować i udostępnić masom dobrze dopracowaną technologię może wygrać wyścig i zdominować cały rynek. Więc mam nadzieję, że firma z Cupertino przygotuje się i weźmie się do pracy.

HomePod a prywatność

Zanim HomePod trafił w moje ręce byłem niemal pewien, że Siri, na podstawie analizy naszego głosu, będzie w stanie rozróżniać osoby, które są powiązane za pomocą konta rodzinnego i w ten sposób dobierać odpowiednią muzykę, czytać odpowiednie wiadomości czy e-mail. Moja pewność wynikała z faktu, iż asystent głosowy znajdujący się w iPhonie świetnie radzi sobie z tym już dziś. Przykładowo, wypowiadając komendę Hey Siri nie jestem w stanie aktywować asystenta głosowego na telefonie mojej żony i na odwrót, moja żona nie aktywuje go na moim iPhonie. Jednak ku mojemu zdziwieniu, asystent głosowy wbudowany w HomePoda operuje tylko na danych osoby, która go aktywowała i jest ściśle powiązany z jego iPhonem.

Dlatego oczywistym stał się fakt, że wszystkie osoby postronne, które znajdują się w pobliżu mojego HomePoda mogą bez najmniejszego problemu odczytać moje wiadomości email, SMS czy wysłać wiadomości za pomocą iMessage. Mówiąc w skrócie – wszystkie moje prywatne dane, które HomePod udostępnia, są niczym otwarta księga dla wszystkich osób znajdujących się w jego otoczeniu.

Oczywiście przy konfiguracji HomePoda sam wyraziłem na to zgodę, więc nie nie powinienem mieć do nikogo pretensji, lecz moim zdaniem i tak jest to znaczne naruszenie mojego bezpieczeństwa. Czasami wręcz odnoszę wrażenie, że HomePod został wyprodukowany dla singli.

Czy HomePod ma więcej wad?

Oczywiście, HomePod ma cale mnóstwo mniejszych, mniej doskwierających wad, lecz wymienianie ich w tym artykule byłoby zwykłym czepialstwem. Mógłbym na przykład wspomnieć, że głośnik od Apple nie wspiera obsługi Spotify za pomocą Siri, ale wiecie co? Nie obchodzi mnie to. Narzekanie na coś, co od samego początku było niemożliwe do zrealizowania, jest naprawdę śmieszne. Wszyscy dobrze znamy filozofię firmy z Cupertino i nie możemy o to do nich mieć pretensji.

Coraz większe zamykanie się Apple w ich własnym systemie i izolowanie od świata zewnętrznego (świetnym przykładem jest HomePod) przyniesie im oczywiście duże zyski, lecz w moich oczach stracą naprawdę wiele.

Ciekawi mnie jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy HomePod rozpocznie „trend” coraz większego izolowania się produktów zaprojektowanych przez Apple, oraz czy asystenci głosowi mogą odegrać kluczową role w przyszłości?

Więcej o HomePodzie:

Więcej moich recenzji: 

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Zdjęcie Google Pixel: Charles Deluvio

Link Me Air – innowacyjny bezprzewodowy powerbank z nano-przyssawkami

Dawid Olczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem od 2010 roku. Miłośnik dobrej muzyki i książek fantasy, wieczny optymista od dziewięciu lat nieprzerwanie podróżujący po kraju.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: