Nowy MacBook: czego chcemy, a co dostaniemy (według Macworld)

Łukasz Bernaczyk   25 października 2018

Konferencja produktowa Apple już za niespełna tydzień – we wtorek, 30 października (start o 15:00). Wśród przewidywanych premier sprzętowych są nowe MacBooki. Jeden z redaktorów Macworld, Jason Cross, przygotował ciekawe zestawienie: jakich MacBooków byśmy chcieli, a jakie prawdopodobnie dostaniemy.

berrolia

Czego chcemy: jeden MacBook powinien zastąpić dwa obecne modele

Jeżeli spojrzymy na linię produktową komputerów Apple, to obecnie w sprzedaży są dwa dość podobne produkty (przeznaczone do podobnej grupy odbiorców):  12-calowy MacBook oraz 13-calowy MacBook Air. Oba modele nie otrzymały większego update’u sprzętowego od dłuższego czasu. To się musi zmienić i nie ma sensu, żeby dalej były to dwa osobne modele.

Co dostaniemy: jednego MacBooka

Z doniesień wynika, że rzeczywiście Apple zastąpi wspomniane wyżej dwa modele jednym, nowym MacBookiem. Będzie miał ekran Retina, o przekątnej 12 lub 13 cali, w nazwie nie znajdziemy raczej końcówki „Air”.

Czego chemy: 4-rdzeniowy procesor

Jak już wiemy, za kilka lat Apple prawdopodobnie zacznie stosować własne procesory, również w laptopach, ale na razie zostanie jeszcze przy procesorach Intela.

Obecnie 12-calowy MacBook jest wyposażony w procesory dwurdzeniowe (Intel Core m3, i5, i7) taktowane na max. 1,4 GHz. MacBook Air z kolei posiada dwurdzeniowy procesor Intela i5 z zegarem 1,8 GHz, ale przestarzałej już, 5. generacji. Użytkownicy z chęcią zobaczyliby 4-rdzeniowy procesor na pokładzie nowego MacBooka. Konkurencja stosuje takie właśnie układy w swoich „lekkich” laptopach.

Co dostaniemy: chip dwurdzeniowy (z opcją dopłacenia do czterordzeniowego)

Według redaktora Macworld, nowy MacBook otrzyma procesory Intela z najnowszej serii „Whiskey Lake”. Podstawowy model mimo wszystko będzie dwurdzeniowy, natomiast 4-rdzeniowe układy będą dostępne opcjonalnie, za dopłatą rzecz jasna. Pełna lista chipów z serii „Whiskey Lake” znajduje się powyżej.

Czego chcemy: złącze MagSafe

Zdecydowana większość użytkowników, łącznie ze mną, wolałaby nadal ładować swoje MacBooki za pomocą złącza magnetycznego MagSafe. Rozwiązanie to świetnie się sprawdza. Łatwość podłączenia i odłączenia przewodu ładującego oraz zabezpieczenie przed „ściągnięciem” laptopa przez przypadkowe zahaczenie kabla sprawiają, że jest to niemalże idealny sposób łączenia komputera ze źródłem zasilania.

Co dostaniemy: USB-C

Ameryki tu nie odkryję, jeżeli stwierdzę, że na 100% nowy MacBook będzie ładowany przez port USB-C. Apple konsekwentnie wymienia różnego rodzaju porty właśnie na USB-C, czego przykładem może być też nachodzący nowy iPad Pro, gdzie właśnie ten standard zastąpi złącze Lightning.

Nawiasem mówiąc, MacBook Air to ostatni obecnie sprzedawany laptop Apple ze złączem MagSafe.

Czego chcemy: laptopa bez Touch Bara, ale za to Face ID

Jako że nowy MacBook ma być tani, a przynajmniej najtańszy z obecnych laptopów Apple, wielu użytkowników nie chce w nim Touch Bara, przede wszystkim dlatego, że podbiłby on znacznie cenę komputera. Zresztą to rozwiązanie nie cieszy ogromną popularnością wśród fanów Apple.

W nowym MacBooku z chęcią jednak znaleźlibyśmy technologię Face ID, która pozwoliłaby na odblokowywanie komputera czy autoryzowanie zakupów poprzez spojrzenie w stronę ekranu.

Co dostaniemy: laptopa bez Touch Bara, ale z Touch ID

W dużym skrócie pisząc, nie ma szans na Face ID w tegorocznym MacBooku. Technologia ta potrzebuje procesora A11 lub A12, które znajdują się w iPhone’ie X oraz XS/XS Max/XR. Druga sprawa jest taka, że nie wiadomo, czy system kamer TrueDepth w ogóle zmieściłby się w bardzo cienkiej pokrywie MacBooka. Na pocieszenie dostaniemy za to Touch ID, który też przecież „robi robotę”.

Czego chcemy: więcej portów

Nie wszystkim podoba się kierunek Apple dotyczący wejść w swoich laptopach. Umieszczanie w nich wyłącznie wejść typu USB-C może w dłuższej perspektywie rzeczywiście przyczyni się do standaryzacji standaryzacji tego rozwiązania, ale na chwilę obecną bardzo utrudnia życie i wymaga zaopatrzenia się w szereg przejściówek.

Co dostaniemy: tylko (dwa) porty USB-C

Dostaniemy prawdopodobnie wyłącznie dwa porty USB-C.

Redaktor Macworld ocenia, że szanse, że Apple usunie złącze minijack wynoszą 50/50. Osobiście wydaje mi się, że firma z Cupertino pozostawi jednak starego dobrego jacka w tegorocznej generacji MacBooka

Czego chcemy: niskiej ceny

Wielu czeka na nadchodzącego MacBooka z nadzieją, że będzie on po postu tańszy niż pozostałe modele laptopów Apple. Pojawiły się doniesienia, że cena najtańszej wersji nowego laptopa może wynosić jedynie 799 dolarów. W Polsce kosztowałby on wtedy poniżej 4 tys. zł.

Co dostaniemy: standardową cenę 999 dol.

Najbardziej prawdopodobna cena za podstawowy model to jednak 999 dolarów. Moim zdaniem jest to i tak dobra cena zważając na fakt, że otrzymamy MacBooka m.in. z wyświetlaczem Retina, procesorem Intela najnowszej generacji oraz Touch ID.

A oprócz tego: 

  • Czego chcemy: klawiatura starego typu. Co dostaniemy: nową klawiaturę z mechanizmem motylkowym.
  • Czego chcemy: lepsza kamera. Co dostaniemy: dość słabą kamerę, ale za to z lepszym procesowaniem obrazu dzięki chipowi T2.

Podsumowanie

Pamiętajcie, że powyższe rozważania to analiza redaktora z Macworld i choć jest wielce prawdopodobne, że jego przewidywania się sprawdzą, to wcale nie musi się tak stać.

A jakie są Wasze oczekiwania wobec nowego MacBooka?

Konferencja Apple odbędzie się już w najbliższy wtorek, 30 października. Start o godzinie 15:00 czasu polskiego. Na ThinkApple będziemy oczywiście na bieżąco relacjonować wszystkie wydarzenia z tego eventu.

Zagłosuj na “Gadżet roku 2018” i wygraj atrakcyjne nagrody!

Źródło

Łukasz Bernaczyk

Swoją przygodę z Apple zaczął w 1992 r. od Macintosha Classic. Od tego czasu wierny użytkownik i fan marki z Cupertino. Gadżeciarz, miłośnik amerykańskiej koszykówki, szachów i podróży. W wolnych chwilach eksperymentuje z elektroniką, niejednokrotnie z sukcesami.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: