Nowa Motorola Razr to jawna próba zniszczenia legendy (opinia)

Łukasz Bernaczyk   18 listopada 2019

Kilka dni temu Motorola zaprezentowała nową, uwspółcześnioną wersję swojego kultowego telefonu sprzed prawie 15 latach – modelu Razr. Smartfon nawiązuje wyglądem do swojego poprzednika i wygląda świetnie. Niestety na tym jego atuty się kończą.

berrolia

Motorola Razr 2019

Kto kiedyś nie chciał mieć legendarnej „fałki”? Razr po dzień dzisiejszy pozostaje jedną z ikon przemysłu telefonii mobilnej.

Mając świadomość tego faktu Motorola postanowiła po prawie 15 latach wskrzesić legendarny telefon, licząc na dużą popularność, a co za tym idzie – duże przychody dla firmy.

Zaprezentowany niedawno nowy model Motoroli Razr swoim dizajnem bardzo mocno nawiązuje do swojego prekursora i wygląda bardzo dobrze, mimo że ta forma stylistyczna to dizajn sprzed wielu lat.

Specyfikacja

Z zewnątrz telefon wygląda niemal identycznie jak oryginał. Największą różnicę widzimy dopiero po rozłożeniu smartfona – jest nią spory, elastyczny wyświetlacz o przekątnej 6,2 cala. Z przodu jest jeszcze mały ekran 2,7”, wyświetlający podstawowe informacje, jak godzina czy powiadomienia.

Tu niestety kończą się atuty Motoroli Razr z 2019 r.

Jeżeli spojrzymy na specyfikację urządzenia, zobaczymy naprawdę średnie komponenty.

Procesor Snapdragon 710 to zeszłoroczny układ, który niejednokrotnie nie zakwalifikował się nawet do smartfonów ze średniej półki.

6 GB RAM to chyba próba ratowania wydajności telefonu, jednak obawiam się, że to nie wystarczy.

Jeden tylny aparat 16 MP oraz kamerka do selfie o rozdzielczości 5 MP to również bardzo średnie parametry, jeżeli chodzi o sferę foto-wideo obecnych smartfonów.

Całość wieńczy bateria o porażająco niskiej pojemności 2510 mAh (pamiętajmy, że musi zasilić aż dwa wyświetlacze).

Jedynym ponadprzeciętnym parametrem nowej Motoroli Razr jest… cena. Producent za tegorocznego następcę kultowego telefonu życzy sobie aż 1500 dolarów.

Opinia

W mojej opinii nowy Razr byłby niczego sobie pozycją na średniej półce dostępnych na rynku smartfonów. Ciekawe nawiązanie do kultowego telefonu w połączeniu z nową technologią i elastycznym ekranem to naprawdę fajna opcja, ale pozostałe parametry klasyfikują omawiany smartfon na pozycji przeciętnych telefonów.

Tutaj pojawia się największy problem, praktycznie całkowicie dyskwalifikujący to urządzenia. Jaką logiką kierowało się kierownictwo Motoroli wyceniając nowego Razr’a na 1500 dolarów to chyba największa obecnie tajemnica świata smartfonowego.

Gdybyśmy hipotetycznie elastyczny ekran zamienili na dwa „zwykłe” wyświetlacze, nikt przy zdrowym rozsądku nie zapłaciłby za ten telefon więcej niż 500 dolarów, a dopłacanie następnego $1000 za zginany ekran to już jakaś paranoja.

W moich oczach Motorola mocno nadszarpnęła opinię legendarnego smartofna, lecz nie przeciętnymi parametrami, a jego nieadekwatną do tych parametrów ceną. Szkoda, bo wygląda on pięknie. Niestety tylko wygląda…

Ruszył wspólny projekt ThinkApple i iSpot!

Łukasz Bernaczyk

Swoją przygodę z Apple zaczął w 1992 r. od Macintosha Classic. Od tego czasu wierny użytkownik i fan marki z Cupertino. Gadżeciarz, miłośnik amerykańskiej koszykówki, szachów i podróży. W wolnych chwilach eksperymentuje z elektroniką, niejednokrotnie z sukcesami.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: