W poprzednim poście przyznałem, że przesiadka z większego ekranu w iPhonie 6s na 4-calowy wyświetlacz w iPhonie SE była dość trudna. W nowym telefonie podobało mi się niemal wszystko, jednak wydawało się, że szybko wrócę do 6s właśnie ze względu na wyświetlacz. Po kilku dniach spędzonych z SE jestem jednak niemal pewien, że będę go używał co najmniej do premiery iPhone’a 7.
Tomek Czech
Założyciel i redaktor naczelny ThinkApple. Dziennikarz (dyplomowany!) i fotograf (kiedyś…). Współtworzył Biuletyn Fotograficzny, publikował m.in. w Gazecie Wyborczej, Polityce, Pozytywie. Kawałek serca zostawił w Barcelonie, a zdrowia w niemieckiej fabryce samochodów ciężarowych.
We wtorek podzieliłem się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami z przesiadki na iPhone’a SE, a potem opowiedziałem o tym przed mikrofonem @lokinowi, autorowi podcastu Cyferki. Jeśli chcecie poznać więcej moich refleksji na temat nowego telefonu i posłuchać naszych rozważań na temat przyszłości modeli 4-calowych, a także linii iPada (czy Pro zabił Air?), to zapraszam do słuchania.
Jak podaje PhoneArena, powołując się na ETNews, przy produkcji iPhone’a 7 Apple zamierza po raz pierwszy wykorzystać technologię fan-out, która pozwala konstruować m.in. mniejsze i bardziej pojemne procesory. Dzięki mniejszemu chipowi A10 i bardziej kompaktowemu modułowi anteny, firma z Cupertino mogłaby zastosować w nowym iPhonie większą i bardziej pojemną baterię, przy jednoczesnym zmniejszeniu grubości obudowy.
Niedawno opisałem powody, dla których kupiłem iPhone’a SE. Nadszedł czas konfrontacji oczekiwań z rzeczywistością. Telefon dotarł do mnie dzisiaj rano. Rozpakowałem i zabrałem się do testów. A raczej zwykłego, codziennego użytkowania.
Oto moje pierwsze wrażenia:
Czy tak będzie wyglądał iPhone 7? Jest na to duża szansa, bo dizajner Geert van Uffelen stworzył swój projekt tegorocznego flagowca od Apple na podstawie ostatnich doniesień, które w większości pochodzą od wiarygodnego analityka Ming-Chi Kuo.
4-calowy iPhone 5s to bez wątpienia mój ulubiony model smartfona od Apple. Na nowego iPhone’a w tym rozmiarze niecierpliwie czekałem więc od momentu pojawienia się pierwszych plotek o jego istnieniu. Na długo przed prezentacją znaliśmy właściwie wszystkie szczegóły na temat iPhone’a SE, dlatego już przed marcowym eventem nie miałem najmniejszych wątpliwości, że zamówię SE w pierwszej chwili, w której będzie to możliwe. Tak też zrobiłem.
Oto, dlaczego kupiłem iPhone’a SE.
Apple nie podaje oficjalnie, że iPhone’a są wodoodporne, ale wiemy, że w ostatnich modelach zastosowało dodatkowe zabezpieczenia, mające chronić telefony przed zalaniem lub zanurzeniem w wodzie. iPhone 6s posiada specjalną taśmę chroniącą wnętrze przed dostaniem się cieczy przez szczelinę na styku ekranu i obudowy, a wszystkie styki i przewody na płycie głównej pokryte zostały specjalną warstwą ochronną. Dzięki temu flagowiec Apple jest praktycznie wodoodporny – testy pokazały, że działa nawet po 48 godzinach zanurzenia!
Widzieliśmy już pierwszy unboxing iPhone’a SE, pierwsze recenzje wideo i pierwszy test baterii, teraz przyszedł czas na pierwszy test wydajności nowego 4-calowca. Jeff Benjamin z 9to5Mac sprawdził, jaką różnicę daje dodatkowy 1 GB RAM, który dzieli iPhone SE (wyposażonego w 2 GB RAM) od iPhone’a 5s (posiadającego 1 GB RAM).
iPhone SE jest od dwóch dni dostępny w przedsprzedaży w polskim Apple Online Store. Początkowo przewidywany termin wysyłki określony był dla wszystkich modeli na 5-7 kwietnia. W związku z napływem zamówień terminy dostawy zaczęły się wydłużać. Na ich podstawie jesteśmy w stanie określić, które modele najlepiej sprzedają się w Polsce (zakładając, że na początku ilość dostępnych sztuk każdego modelu była taka sama).













