steve jobs

„Tesla niedługo zniknie z rynku. Moim zdaniem nie dotrwają nawet do 2019 r.” – stwierdził Bob Lutz, były wiceszef General Motors, w wywiadzie dla CNBC.

Zbyt dużo razy słyszałem „Apple się kończy”, żeby nie podchodzić z olbrzymim dystansem do takich deklaracji. Ale czy w przypadku Tesli rzeczywiście nie ma tu czegoś na rzeczy? Bo to firma, która przypomina trochę Apple z ery przed katastrofą z pierwszej połowy lat 80., a Elon Musk przypomina młodego Steve’a Jobsa.

Czytaj dalej…

Wrześniowa konferencja Apple odbędzie się w tym roku po raz pierwszy w nowym kampusie w Cupertino. Audytorium, do którego zaproszono przyjaciół firmy, pracowników i prasę nosi imię Steve’a Jobsa – wizjonera, którego wspomnienie jest wciąż żywe w sercach wielu miłośników dawnego „awanturniczego” i awangardowego stylu podboju rynku. Przyjrzyjmy się więc budynkowi, którym Apple upamiętnia swojego legendarnego szefa.

Czytaj dalej…

Choć pierwsze plotki o iPhonie sięgają roku 1999, kiedy Apple przejęło domenę iphone.org, niektórzy nie wierzyli do ostatniej chwili.

9 stycznia 2007 r. Steve Jobs rozpoczyna konferencję Macworld słowami „Dzisiaj stworzymy historię”. Tworzenie historii rozpoczyna się dokładnie 0 9:41. Jobs zapowiada najpierw nowy model iPoda z ekranem dotykowym. Sala wrze. Następnie szef Apple zapowiada „rewolucyjny telefon komórkowy”. Szaleństwo – słychać dzikie wrzaski radości, widać uniesione w górę ręce i zaciśnięte w geście triumfu pięści. Na koniec Jobs ogłasza „przełomowy komunikator internetowy” – delikatne brawa i pomruki dziwienia, wtf?

Czytaj dalej…

steve-jobs-graffiti

Banksy po raz kolejny zabrał głos w sprawie fali uchodźców: jego graffiti przedstawiające Steve’a Jobsa pojawiło się na ścianie obozu dla uchodźców w Calais.

Czytaj dalej…

jobs-movie

Widzieliście? Współczuję. Jeszcze nie byliście? Nie idźcie! Chyba, że lubicie tanie melodramaty klasy C. Albo macie masochistyczne skłonności do katowania się tandetnym amerykańskim kinem.

Czytaj dalej…

jobs-ive-konkurs

Dwóch najbardziej charyzmatycznych liderów firmy z Cupertino i trzy ważne książki: „Steve Jobs”, pierwsza i jedyna autoryzowana biografia legendarnego założyciela Apple, „Jony Ive. Geniusz, który zaprojektował najsłynniejsze produkty Apple”, czyli pierwsza szczegółowa biografia jednej z najbardziej wpływowych osób współczesnego dizajnu oraz „Droga Steve’a Jobsa”, najnowsza biografia Jobsa, próbująca nieco ocieplić jego wizerunek. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis mamy dla Was dwa zestawy tych książek.

Czytaj dalej…

droga-steve-a-jobsa-1

Steve’a tak naprawdę obchodziły w życiu tylko dwie rzeczy: Apple i rodzina. Potrzebował obu.

Cytowane w „Drodze Steve’a Jobsa” słowa Eddy’ego Cue to w gruncie rzeczy dość rewolucyjne stwierdzenie, jeśli weźmiemy pod uwagę powszechne przekonanie, że jedyną rzeczą, o którą dbał Jobs była jego firma. W książce, która ociepla wizerunek założyciela Apple, autorzy – Brent Schlender i Rick Tetzeli – postawili sobie zadanie pokazania ewolucji Jobsa: jako biznesmena, ale przede wszystkim jako człowieka.

Czytaj dalej…

jobs-droga

Do księgarń w całym kraju trafia właśnie dzieło Brenta Schendlera i Ricka Tetzeliego – Droga Steve’a Jobsa (Becoming Steve Jobs). Wydana przez Wydawnictwo Insignis, to kolejna – po Stevie Jobsie Waltera Isaacsona –  głośna i ważna biografia twórcy firmy Apple. Droga… obiecuje pokazać Jobsa w innym świetle, zrywając z utrwalonym w mediach wizerunkiem geniusza i drania.

Czytaj dalej…

„Steve Jobs”, najnowszy film o legendarnym założycielu Apple, bije tegoroczne rekordy popularności w USA. Według raportu Deadline, w pierwszy weekend film zarobił ponad pół miliona dolarów, chociaż wyświetlany jest na razie jedynie w czterech kinach. Ze średnim wynikiem 130 tys. dol. na kino, film plasuje się na pierwszym miejscu wśród tegorocznych premier i na piętnastym na liście najbardziej kasowych premier wszech czasów.

Czytaj dalej…

jobs-machine

Od dziś można oglądać najnowszy dokument Alexa Gibney’a „Steve Jobs. The Man in the Machine”. Rzućcie okiem na trailer (poniżej), a na pewno nabierzecie ochoty na całość. Co prawda ocenianie filmu po trailerze jest jak recenzowanie produktu, którego nie miało się nawet w rękach, ale ten zwiastun jest jak narkotyk – będziecie chcieli/chciały więcej.

Czytaj dalej…