Co wygrana Trumpa może oznaczać dla Apple

Tomek Czech   10 listopada 2016

make-apple-great-again

Czy zwycięstwo Donalda-ksenofoba-rasisty-seksisty-bezczelnego-kłamcy-Trumpa będzie miało jakiekolwiek znaczenie dla Apple? Nie musi, ale może, bo przecież mówimy o przywódcy największego światowego mocarstwa i największej na świecie firmie, której w dodatku owe mocarstwo jest ojczyzną. W tej chwili trudno odgadnąć przyszłe ruchy Trumpa (a tym bardziej ocenić ich konsekwencje), bo to dość nieprzewidywalny gość, ale w ostatnim czasie drogi firmy z Cupertino i nowego prezydenta USA kilkukrotnie się przecięły.

berrolia

Made in USA

Trump po raz pierwszy zaatakował Apple w styczniu tego roku: jako że częścią jego planu stworzenia nowych miejsc pracy w USA ma być “przeniesienie” tych miejsc do USA z “Chin, Wietnamu, Indii, Meksyku” i innych krajów, w których wytwarzane są produkty amerykańskich firm, Trump zadeklarował, że “zmusi Apple do produkowania ich pieprzonych komputerów i innego sprzętu w USA”.

O ile przeniesienie części produkcji do Stanów Zjednoczonych nie jest aż tak złym pomysłem (choć jest mało realne) i Apple samo wspominało, że będzie się starało to robić (już teraz małą część komputerów produkuje w USA), ale z pewnością firma nie zareagowałaby pozytywnie na żadną formę przymusu w tej kwestii.

Bojkot Apple

W lutym tego roku sytuacja na linii Trump-Apple mocno się zaostrzyła: kandydat Republikanów zaapelował o bojkot produktów firmy z Cupertino po tym, gdy Apple odmówiło udzielenia pomocy FBI (czyli de facto własnemu rządowi) w odblokowaniu słynnego iPhone’a zamachowca z San Bernardino.

Trump, tak jak około połowa Amerykanów uważał, że państwo powinno mieć większe uprawnienia i mocniejsze narzędzia do walki z terroryzmem. Cook był przeciwnego zdania – jego zdaniem nawet walka z terroryzmem nie może usprawiedliwiać naruszania prawa do ochrony prywatności obywateli, bo to “podkopałby fundamenty naszych swobód obywatelskich”.

Apple odpowiedziało, że bojkot ze strony Trumpa “stawia ich w rzędzie z innym porządnymi ludźmi, których Trump krytykuje”.

Mimo że Trump apelował o niekupowanie i nieużywanie sprzętu Apple, on albo ktoś z jego sztabu tweetował z… iPhone’a.

trump-twitter

Apple i polityka

W marcu Tim Cook miał uczestniczyć w tajnym spotkaniu szefów największych amerykańskich firm technologicznych, którego celem było znalezienie sposobu na powstrzymanie Trumpa przed wygraniem wyborów. Kandydat konserwatystów wielokrotnie krytycznie wypowiadał się o szefach gigantów z Doliny Krzemowej, uznawanych za reprezentantów “liberalnej Ameryki”.

Apple wycofało też finansowe (i techniczne) wsparcie lipcowej konwencji republikanów (Microsoft and Google ją oficjalnie wsparły).

W czasie kampanii wyborczej Tim Cook wsparł finansowo zarówno Hillary Clinton, kandydatkę demokratów, jak i republikańskiego polityka, przewodniczący Izby Reprezentantów – Paula Ryana.

Niedawno WikiLeaks ujawniło, że Tim Cook był wymieniany wśród kandydatów na objęcie stanowiska wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych w przypadku wygranej Hillary Clinton. Sztab kandydatki Demokratów miał też szukać „utalentowanych osób” w Dolinie Krzemowej i jednym z kandydatów do przyszłego „teamu” Clinton był Tim Cook, który w ten sposób zostałby pierwszym członkiem administracji USA, który otwarcie deklaruje, ze jest gejem.

Choć ani Apple, ani Tim Cook (prywatnie) nigdy oficjalnie nie angażowali się w życie polityczne i nie deklarowali poparcia żadnej ze stron, nie ma wątpliwości, że szef firmy z Cupertino reprezentuje całkiem inne wartości i z Trumpem mu nie po drodze.

Podatki

Chociaż jest jedna kwestia, w której się zgadzają – oboje uważają, że amerykańskie firmy powinny płacić mniejsze podatki od zarobionych za granicą i przetransferowanych do USA pieniędzy. Apple unika płacenia podatków m.in. w Europie (za co zostało ukarane olbrzymią grzywną przez Komisję Europejską) twierdząc, że podatki od tych dochodów powinno zapłacić w USA, ale zwleka z transferem środków do kraju bo uważa, że obecna stawka procentowa – 35% – jest za wysoka. Że została wprowadzona w “erze industrialnej” i nie odpowiada wymogom “ery cyfrowej”. Firma od wielu lat wzywa do reformy podatkowej i ustalenia “sprawiedliwiej” stawki.

Podobnie myśli Trump (który sam unika płacenia podatków) – zdaje sobie sprawę, jak dużo gotówki amerykańskie firmy przetrzymują obecnie za granicą czekając na obniżenie podatków – ocenia się, że jest to około 2,5 biliona dolarów (z czego 237 miliardów przypada na somo Apple). Żeby zachęcić firmy do sprowadzenia tych pieniędzy z powrotem i uzyskanie w ten sposób sporej kwoty z podatków, Trump zadeklarował obniżenie stawki do 10%. Potem okazało się, że według jego pomysłu firmy musiałby ją płacić nawet od kapitału zgromadzonego za granicą (tzn. bez względu na to, czy zdecydowały go przetransferować do USA czy nie).

Ogólna sytuacja gospodarcza -> cena dolara

Zdecydowaną większość przychodów Apple (ponad 60%) są generowane poza granicami USA i duży wpływ na sprzedaż sprzętu z logo nadgryzionego jabłka na całym świecie ma cena dolara w stosunku do walut krajowych.

Jeśli Trump osłabi gospodarkę USA i cena dolara spadnie, produkty Apple za granicą będą tańsze, przez co wrośnie sprzedaż. Stany Zjednoczone to jednak największa gospodarka świata i jeśli Trump zdestabilizuje rynki światowe (lub, co mniej prawdopodobne – umocni gospodarkę USA), to dolar może się umocnić w stosunku do innych walut i sprzęt firmy z Cupertino będzie w innych krajach droższy, co oznacza mniejszą sprzedaż. Tim Cook wiele razy wymieniał wysoką cenę dolara jako jedną z głównych przyczyn spadku sprzedaży produktów Apple na świcie.

Na razie dolar zyskuje i jeśli wzrost się utrzyma, produkty Apple mogą już niedługo w niektórych krajach podrożeć.

Przeczytaj też: 

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

mophie dual wireless charging pad - najlepsza na rynku podwójna ładowarka bezprzewodowa

Tomek Czech

Założyciel i redaktor naczelny ThinkApple. Dziennikarz (dyplomowany!) i fotograf (kiedyś…). Współtworzył Biuletyn Fotograficzny, publikował m.in. w Gazecie Wyborczej, Polityce, Pozytywie. Kawałek serca zostawił w Barcelonie, a zdrowia w niemieckiej fabryce samochodów ciężarowych.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: