Przyszłość w mojej kieszeni, czyli dlaczego kupiłem iPhone’a X

by Dawid Olczak on 27 stycznia 2018

iPhone X – telefon z przyszłości, który paradoksalnie przeniósł mnie w przeszłość i przypomniał mi, dlaczego tak naprawdę zakochałem się w smartfonach z Cupertino. Wzbudził we mnie od dawna zastane emocje, które towarzyszyły mi podczas rozpakowywania mojego pierwszego iPhone’a.

iPhone X przeniósł mnie także do czasów, w których smartphone od firmy Apple był bez dwóch zdań najlepszym urządzeniem na rynku.

iPhone X niezaprzeczalnie zapisze się w mojej pamięci jako telefon, który znacząco wyprzedził swoją konkurencję i jeszcze długo pozostanie niedoścignionym wzorcem.

berrolia

Konkurencja

Bym mógł obronić swoje poglądy, musimy cofnąć się nieco w czasie i spojrzeć na poczynania konkurencji z czasów pojawienia się pierwszego iPhone’a oraz jego ewolucji, która trwa aż do dnia dzisiejszego.

Wszyscy dobrze pamiętamy, jak wyglądały smartfony zanim Apple zdecydowało się zaprezentować własny produkt.Patrząc z perspektywy czasu nawet ciężko je nazwać smartfonami. Blackberry z klawiaturą i milionem zbędnych przycisków nawigacyjnych, czy Nokia ze zbyt wolno rozwijającym się Symbianem.

Jednak konkurencja czując, że traci grunt pod nogami, że przegapi okazję na zgarnięcie części tortu dla siebie, zaczęła dość nieporadnie wypuszczać swoje pierwsze „prototypy”. Doskonale pamiętam urządzenie HTC Dream, które było swego rodzaju hybrydą – spoglądającą w przyszłość, ale jednocześnie dźwigającą ogromne brzemię przeszłości. Nie umknęła mojej uwadze również kolejna wersja tego urządzenia – HTC Magic, której notabene byłem właścicielem. Trackpad i dziesiątki przycisków nawigacyjnych nie wróżyło mu świetlanej przyszłości.

Kolejne wersje urządzeń z Androidem na pokładzie przez długi czas nie wnosiły żadnych znaczących usprawnień. Do czasu aż Samsung nie postanowił na poważnie powalczyć o miano najlepszego producenta telefonów. Oczywiście cześć projektów, którymi raczył obdarować nas południowokoreański gigant w tamtych czasach, wołało o pomstę do nieba. Paradoksalnie uważam jednak, że Samsung podjął dobrą decyzje decydując się na wprowadzenie ich na rynek. Wręcz wydaje mi się, że powinniśmy mu być wdzięczni za to, że nie bał się eksperymentować – wiele późniejszych projektów, szczególnie software’owych, zostało ulepszonych i doskonale odnajdują się w aktualnej rzeczywistości.

Możecie mi wierzyć lub nie, ale kuszony obietnicą większych możliwości, w pewnym momencie sam zdecydowałem się porzucić iPhone’a na rzecz Note’a 2. Jednak po rocznym romansie z Samsungiem i około dwóch kolejnych latach spędzonych z produktami innych firm doszedłem do wniosku, że najważniejsze fundamenty, na których opierał się Samsung jak i inni producenci, to tylko marna kopia rozwiązań, które wprowadzało Apple. Żeby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów:

  • Touch ID
  • procesor 64-bitowy
  • Secure Enclave
  • Siri

Dlatego w 2014 r. roku postanowiłem, że już nie będę „beta-testerem” i wróciłem do iPhone’a.

Jednak lata 2014 – 2017, choć świetne dla Apple, były również czasem wzmożonego rozwoju produktów konkurencji, która w połowie 2017 r. roku dogoniła, czy też przegoniła swojego największego rywala. Na własnej skórze przekonałem się o tym testując Note’a 8, który moim zdaniem jest lepszym urządzeniem niż iPhone 8 Plus.

Nie chcę zbytnio wchodzić w szczegóły, ale z całą stanowczością mogę stwierdzić, że lepszy jest m.in. wyświetlacz, aparat, dźwięk (obsługa kodeka aptX HD) oraz wiele innych aspektów, które postawiły Apple pod ścianą. Jedyne, czym mogła się bronić firma z Cupertino było oczywiście oprogramowanie, świetny procesor oraz bezpieczeństwo. Niestety nie można w nieskończoność chować się za tymi samymi argumentami.

Apple dziś – iPhone X

Jednak Apple nie zasypia gruszek w popiele i w zanadrzu miało urządzenie, które pokazało konkurencji, gdzie jest jej miejsce.

Przyznam się, że podczas prezentacji iPhone’a X nie dostrzegłem od razu jego „amazingu”. Dopiero podczas wizyty w jednym z salonów dotarło do mnie, jak świetne jest to urządzenie.

Dobrze…, ale czemu tak naprawdę uważam, że rozwiązanie firmy Apple jest lepsze niż to, co pokaże nam konkurencja w całym 2018 roku?

  1. Face ID – jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem dopracowania tej technologi oraz jej funkcjonalności. Niezaprzeczalnie i bezapelacyjnie jest to dużo lepsze i co ważniejsze wygodniejsze rozwiązanie niż Touch ID. Mogę się założyć, że producenci telefonów z Androidem będą mięli duży problem ze skopiowaniem tego rozwiązania.
  2. Gesty – nie są rozwiązaniem nowym, znamy je chociażby z telefonów Nokia z oprogramowaniem MeeGo, lecz aktualnie żadnemu innemu producentowi poza Apple nie udało się wdrożyć tego udogodnienia. Oczywiście mógłbym się tu rozpisywać, jak wspaniałe jest to rozwiązanie i dlaczego telefony, które tego nie wspierają wydają się urządzeniami z poprzedniej epoki, lecz prawda jest taka, że dopóki sami nie weźmiecie iPhone X do ręki, to mnie nie zrozumiecie.
  3. Wnętrze i wymiary – oczywiście całe wnętrze jest praktycznie identyczne jak w iPhone 8 Plus, lecz jak Apple udało się zmieścić tyle technologi w tak kompaktowym urządzeniu? Nie mam pojęcia. Prawdę mówiąc nie interesuje mnie to, ważniejszy jest dla mnie efekt końcowy, który moim zdaniem jest zniewalający. Wyświetlacz 5,8-cala w obudowie iPhone 8 robi wrażenie.
  4. Wyświetlacz – wiadomo, OLED nie jest niczym nowym na rynku nowoczesnych telefonów komórkowych, jednak wyświetlacz w iPhonie X ma bardziej naturalne odwzorowanie kolorów niż np. Samsung. Bardziej odpowiadają mi naturalne barwy, niż “przekolorowane” ekrany w Note’a 8 czy Galaxy S8.

Podsumowanie

Możecie się ze mną zgadzać lub nie, ale uważam, że iPhone X będzie niedoścignionym wzorem dla innych producentów smartfonów jeszcze przez najbliższe dwa lata.

Mam jednocześnie nadzieję, że Apple nie spocznie na laurach i kolejne generacje iPhone’a jeszcze bardziej zwiększą dystans, który dzieli go od konkurencji.

Więcej o iPhonie X:

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Dawid Olczak

Dawid Olczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem od 2010 roku. Miłośnik dobrej muzyki i książek fantasy, wieczny optymista od dziewięciu lat nieprzerwanie podróżujący po kraju.
Dawid Olczak

Link to our Facebook Page
Link to our Rss Page
Link to our Twitter Page
Link to our Youtube Page

Previous post:

Next post: