Prawdopodobnie po raz pierwszy w historii Apple wspomniało o Polsce w swojej oficjalnej informacji prasowej (oczywiście poza zwyczajowym wymienianiem krajów, w których dostępne będą nowe produkty; poprawcie mnie, jeśli się mylę) i to w bardzo pozytywnym kontekście – otóż w ostatnim kwartale 2018 r. zanotowano w naszym kraju rekordowe przychody ze sprzedaży produktów firmy z Cupertino.
Tomek Czech
Założyciel i redaktor naczelny ThinkApple. Dziennikarz (dyplomowany!) i fotograf (kiedyś…). Współtworzył Biuletyn Fotograficzny, publikował m.in. w Gazecie Wyborczej, Polityce, Pozytywie. Kawałek serca zostawił w Barcelonie, a zdrowia w niemieckiej fabryce samochodów ciężarowych.
Apple wydało wczoraj oświadczenie (w formie listu Tima Cooka do inwestorów), w którym obniżyło przewidywane przychody za ostatni kwartał 2018 r. z 89-93 mld dol. do 84 mld dol., czyli o około 7,5%. Powodem jest miedzy innymi słabsza niż się spodziewano sprzedaż iPhone’ów.
Koniec z wymianą za 129 zł – nowe ceny wymiany baterii w iPhonie w polskich autoryzowanych serwisach Apple
Jak wiemy, niższa cena wymiany baterii w iPhone’ach (129 zł) obowiązywała tylko do końca 2018 r. Od wczoraj ceny są już niestety wyższe. Ale na szczęście nie wróciły do poziomu sprzed ubiegłorocznej obniżki – w dalszym ciągu jest taniej, niż było do końca 2017 r.
Nowe iPhone’y sprzedają się słabo? Słyszymy to każdego roku. Potem zawsze okazuje się, że smartfony z Cupertino sprzedawały się jednak jak ciepłe bułeczki. Nie inaczej będzie pewnie w tym roku – media rozpisywały się o rzekomej słabej sprzedaży iPhone’a XS, XS Max i XR (o tym, dlaczego nie powinniśmy w to wierzyć pisałem już dwa miesiące temu), tymczasem kolejne badania rynku wyraźnie pokazują, że nowe flagowce Apple cieszą się dużym zainteresowaniem.
“Sprzedam nerkę” – takie żartobliwe komentarze od lat pojawiają się w sieci w reakcji na premierę drogiego sprzętu Apple. Żartobliwe? Okazuje się, że nie do końca – ktoś naprawdę sprzedał nerkę, żeby kupić iPhone’a.
Sytuację, która miała miejsce w 2011 r. i jej przykre konsekwencje opisuje teraz chiński Oriental Daily.
Dużo betonu, ogólna szarzyzna, a jeśli pojawiają się jakieś kolory, to są mocno stonowane i wyblakłe (skąd my to znamy…?) – w takiej scenerii rozgrywa się nowa reklama Apple. “Zróbcie miejsce dla koloru”, woła firma z Cupertino i wypełnia kolorem ponury krajobraz, reklamując w ten sposób dostępnego aż w sześciu wersjach kolorystycznych iPhone’a XR z ekranem Liquid Retina.
Całości towarzyszy wpadający w ucho utwór “Come Along” wykonywany przez Cosmo Sheldrake.
Nie ma róży bez kolców, Apple bez narzekań na wysokie ceny nowych iPhone’ów i Świąt Bożego Narodzenia bez Kevina. Oczywista oczywistość. W tym roku trylogia “Kevin sam w….”. Zaraz, zaraz, jaka trylogia??!! A no tak – już nie tylko sam w domu i w Nowym Jorku, w tym roku Kevin McCallister ma się też samotnie krzątać po magazynach ThinkStore.
China Times podaje dzisiaj, że w pierwszej połowie 2019 r. Apple wprowadzi do sprzedaży iPada mini 5 oraz nową wersję budżetowego iPada z ekranem 10″, który zastąpi obecny model 9,7″.
We wtorek Apple udostępniło finalną wersję iOS 12.1.2 (bulid 16C101)… No właśnie, nie do końca finalną, bo wczoraj niespodziewanie pojawiła się jego nowa, zaktualizowana wersja (build 16C104). Nie zmieniła się oficjalna lista zmian, więc należy przypuszczać, że poprawiono jedynie bardzo drobne błędy.
Apple przyznaje, że niektóre iPady Pro sprzedawane są już lekko wygięte, ale… nie uznaje tego za defekt
Kto powiedział, że tablet musi być płaski?
Oczywiście żartuję – firmie z Cupertino znowu mocno się oberwie, ale tym razem w dużym stopniu zasłużenie. I to z dwóch powodów.
Co się stało? Apple właśnie potwierdziło w oświadczeniu dla The Verge, że niektóre nowe iPady Pro (2018) wyginają się jeszcze w trakcie produkcji i takie właśnie – wygięte, trafiają w ręce klientów. Firma twierdzi jednak, że wgięcie w żadnym wypadku nie wpływa negatywnie na działanie urządzenia i jest na tyle małe, że nie wpływa negatywnie również na wygodę użytkowania, dlatego nie uznaje tego za defekt.












