Michał Liczbik

Pisałem już raz o Vero. Byłem wtedy pełen optymizmu i z nadzieją patrzyłem w przyszłość. Liczyłem, że pokona Facebooka i zdominuje rynek. Niestety, nie dziwi mnie moja pomyłka.

Nie lubię Facebooka. Nie chodzi mi tylko o nasze dane, ale o całokształt. Ich aplikacje działają fatalnie. Czy to na Androidzie, czy iOS. Zuckerberg ma jednak tę przewagę, że był jednym z pierwszych. Udało mu się i jego aplikacja stała się tą, która wprowadziła nas w social media.

Czytaj dalej…

Jak czas temu dostałem w prezencie pierwszą składową mojego IoT – żarówkę Yeelight od Xiaomi. Firmy starają się robić wszystko, by inteligentne żarówki były dostępne także dla przeciętnego zjadacza chleba. Świetna cena żarówek z Ikei, czy właśnie Xiaomi, są tutaj najlepszym przykładem.

Yeelight kosztuje na Gearbest około 90 zł. Ikea TRÅDFRI to wydatek zaledwie 50 – 60 złotych. Do działania tych drugich potrzebujemy jednak bridge’a, co w znaczącym stopniu zwiększa cenę startową, która wyniesie wtedy około 200 złotych. Nie jest to ogromna cena, lecz dla osoby początkującej w temacie inteligentnego domu może być za wysoka. I tu właśnie na scenę wchodzi nasz chiński król rynku ze swoim własnym produktem.

Czytaj dalej…

Aplikacja vero

Kilka dni temu zadebiutowała nowa sieć społecznościowa – Vero, dostępna jedynie na smartfonach. Reklamowana jest jako sieć mająca zmienić nasze postrzeganie social media.

Reklamowała się również informacją, że pierwszy milion osób, które założą konto Vero, otrzyma dostęp do aplikacji za darmo. Pierwsza bańka pękła jednak szybko, w związku z ogromnym zainteresowaniem pojawiły się problemy techniczne i twórcy programu postanowili rozszerzyć promocję – aż do odwołania, każdy może dostać dostęp do aplikacji za darmo (na zawsze!).

Czytaj dalej…

Przycisk Assistive touch na ekranie smartfona

Używanie iPhone’a bez przycisku Home? No tak, iPhone X. Co jednak, jeśli przyjdzie nam się zmierzyć z tym zadaniem na jednym ze starszych telefonów? Jest rozwiązanie, z którego zmuszony jestem korzystać i trochę Wam o tym poopowiadam.

Jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem iPhone’a 5s. Borykam się jednak z niemałym problemem – kupiłem telefon z niepewnego źródła, bez wcześniejszego sprawdzenia go. W wyniku tego otrzymałem telefon bez sprawnego przycisku Home. Na szczęście Apple jakby przewidziało taki wypadek…

Czytaj dalej…

Aplikacje zarządzające zadaniami stały się integralną częścią mojego życia. Używałem wielu z nich, a moje serce zdobył Todoist. System nagradzania za wykonane zadania oraz zadania w grupach były zrobione doskonale. Kiedy jednak po raz kolejny stanąłem przed koniecznością wykupienia wersji premium, z ratunkiem przyszła aplikacja TakeAction.

Czytaj dalej…

W każdym tygodniu polecamy Wam dwie gry na iOS, którym według nas warto poświecić trochę wolnego czasu. Są to tytuły mniej lub bardziej znane. Jedna z polecanych gier zawsze jest darmowa, a na drugą trzeba wydać kilka lub kilkanaście złotych.

LONER

Nie wiem co spowodowało we mnie chęć ściągnięcia tej gry – czy był to tytuł jednego ze świetnych utworów Black Sabbath, czy intrygujące grafiki promujące grę w App Store. Jakikolwiek powód by to nie był, nie żałuję.

Czytaj dalej…

W każdym tygodniu polecamy Wam dwie gry na iOS, którym według nas warto poświecić trochę wolnego czasu. Są to tytuły mniej lub bardziej znane. Jedna z polecanych gier zawsze jest darmowa, a na drugą trzeba wydać kilka złotych.

Czytaj dalej…

Wielu z Was, podobnie jak ja, udało się ponownie do szkoły. Jest wiele aplikacji na iPhone’a, które znacznie ułatwiają nam życie podczas roku szkolnego. Oto moje ulubione:  

Czytaj dalej…

Force quit – prawdopodobnie nie wszyscy znają ten termin, ale większość użytkowników iPhone’a bezwiednie popełnia związany z nim błąd. Po dwukrotnym kliknięciu przycisku Home wyświetlają nam się karty otwartych aplikacji. Możemy wtedy zamknąć każdą z nich przez przeciągnięcie karty w górę ekranu (czyli zrobić force quit – wymusić zamknięcie aplikacji). Ale w zdecydowanej większości przypadków nie powinniśmy tak robić!

Przyznam się, że do niedawna też tak robiłem. Wychodziłem z przekonania, że tak pozostawione aplikacje drenują moją baterię. W jak wielkim błędzie byłem!

Czytaj dalej…

Na reddicie pojawił się post uczestnika amerykańskiej katastrofy. Mężczyzna pisze, że gdy przedzierał się przez wodę sięgającą klatki piersiowej, jego iPhone 5 i iPad 4, które znajdowały się w plecaku, zostały całkowicie zalane. Udał się więc do lokalnego Apple Store, gdzie urządzenia zostały wymienione na nowe (lub “odnowione” – refurbished).

Czytaj dalej…