3 cechy nowego iPada Pro (2020), którymi Apple się nie chwali, a powinno

Łukasz Bernaczyk   20 marca 2020

Dwa dni temu Apple zaprezentowało nowego MacBooka Air oraz iPada Pro. Ten drugi z pewnością zawierał więcej znaczących zmian, jak choćby nowy zespół aparatów ze skanerem LiDAR, procesor A12Z Bionic, ekran Liquid Retina Pro Motion czy klawiatura z unikalnym sposobem mocowania i gładzikiem. Mało kto zwrócił jednak uwagę, że w specyfikacji urządzenia znalazło się kilka mocnych komponentów wpływających na wydajność i funkcjonalność tabletów z linii Pro od Apple.

berrolia

iPada Pro (2020) – trzy ważne parametry techniczne

Jest kilka aspektów, które zostały poprawione w nowych iPadach Pro 11″ i 12,9″, a o których niewiele się mówi. Mam tu na myśli podzespoły, które uległy upgrade’owi lub są zupełnie nowe. Może i nie są tak „medialne”, jak te wymienione wyżej, ale zapewniam Was, że mają znaczący wpływ na szybkość i wydajność nowych tabletów z Cupertino.

6 GB RAM jako standard

W iPadach Pro z 2018 roku standardowo znajdowało się 4 GB pamięci RAM. Tylko model z dyskiem 1 TB był wyposażony w 6 GB RAM. W rzeczywistości mało kto kupował jednak tablet od Apple z dyskiem 1 TB, bo jego cena znacznie odbiegała od pozostałych modeli, a i mało kto potrzebował tak dużego dysku w tablecie. W rezultacie zdecydowana większość iPadów Pro znajdujących się w użyciu miała 4 GB RAM.

Teraz sytuacja się zmieniła i nowy iPad Pro (2020) ma 6 GB pamięci RAM niezależnie od wielkości dysku twardego, co w praktyce oznacza 33% więcej pamięci operacyjnej.

Taki skok zapewni znacznie lepszą i szybszą pracę aplikacji, a także wydajniejsze i szybsze przetwarzanie danych, jak np. obróbka wideo, renderowanie 3D itp.

Chip Apple U1

O tajemniczym chipie U1 pisałem bardziej szczegółowo przy okazji premiery iPhone’ów 2019, bo właśnie wtedy ów układ po raz pierwszy trafił do urządzeń mobilnych Apple.

W dużym skrócie, Apple U1 jest specjalnym układem przeznaczonym do obsługi komunikacji radiowej, ultraszerokopasmowej. Dział podobnie jak Bluetooth Low Energy, natomiast ma kilka atutów stanowiących o przewadze nad technologią BLE. Pozwala bardzo dokładnie orientować urządzenie w przestrzeni (działa trochę jak GPS, z tym, że dużo dokładniej i na mniejszych powierzchniach).

Dzięki Apple U1 będziemy więc między innymi:

  • mogli wysyłać pliki przez AirDrop wyłącznie do urządzenia, na które fizycznie nakierujemy naszego iPada Pro;
  • lokalizować inne przedmioty w przestrzeni (w parze z sensorem LiDAR powinno to działać rewelacyjnie);
  • orientować się bardzo dokładnie w rozszerzonej rzeczywistości.

Co ciekawe, autorskiego układu U1 nie ma nawet w oficjalnej specyfikacji iPada Pro 2020. Ale to, że fizycznie jest obecny w tym urządzeniu potwierdzili redaktorzy 9to5Mac, analizując kod iOS 13.4/iPadOS 13.4 w wersji GM. Być może funkcjonalność chipa została przez Apple tymczasowo zablokowana i zostanie odblokowana wraz z kolejną aktualizacja systemu.

WiFi 6

iPad Pro 2020 posiada na pokładzie moduł łączności bezprzewodowej w najnowszym standardzie WiFi 6, który według starszej nomenklatury jest oznaczany jako 802.11ax.

Dotychczas jedynymi urządzeniami Apple wyposażonymi w ten układ były iPhone’y 11, 11 Pro i 11 Pro Max. Co ciekawe, nowy MacBook Air, zaprezentowany tego samego dnia co iPad Pro 2020, nie posiada modułu WiFi 6, lecz starszy, taki sam jak w poprzednim modelu Air WiFi 5.

Nie będę opisywał wszystkich zalet takiego stanu rzeczy, bowiem WiFi 6 zmienia naprawdę wiele w stosunku do poprzedniego standardu.

Najważniejsze jest to, że:

  • jest znacznie szybszy (nawet do 9,6 Gb/s), co przy połączeniu z jednym urządzeniem daje wzrost prędkości nawet do 40%;
  • znacznie lepiej penetruje obiekty stałe, w tym ściany;
  • obsługuje technologie OFDMA i znacznie lepiej MU-MIMO, co zwiększa wydajność i szybkość wymiany danych przy łączności wielu urządzeń jednocześnie;
  • jest znacznie bezpieczniejszy.

Opisane powyżej trzy cechy, jak wspomniałem na wstępie, może są mniej atrakcyjne z marketingowego punku widzenia i dlatego Apple się nimi nie chwali. Dla każdego kupującego, który choć trochę zna się na sprzęcie, będą jednak bardzo wartościowe, a w trakcie użytkowania nowego iPada Pro z pewnością przełożą się na znacznie lepszy „user experience”.

ZENS Liberty Glass Edition - już dostępna w Polsce!

Źródło

Łukasz Bernaczyk

Swoją przygodę z Apple zaczął w 1992 r. od Macintosha Classic. Od tego czasu wierny użytkownik i fan marki z Cupertino. Gadżeciarz, miłośnik amerykańskiej koszykówki, szachów i podróży. W wolnych chwilach eksperymentuje z elektroniką, niejednokrotnie z sukcesami.

Podłącz się do nas na Twitterze lub Facebooku, żeby nie przegapić żadnych informacji ze świata Apple.

Poprzedni post:

Następny post: