Krótko i konkretnie – proszę, przestańcie wypisywać, że Apple zrobiło książkę dla kasy. Żeby “ściągnąć hajs” z głupich owieczek. “Z zachłanności”. “Bo im ciągle za mało pieniędzy”. Dla “szybkich zysków małym kosztem”. “Dokładnie tak samo jak z PRZEJŚCIÓWKAMI”!
To bzdura.
Czuję się lekko zażenowany, że w ogóle muszę takie rzeczy wyjaśniać. Ale co zrobić.
Zajrzyjcie w sprawozdanie finansowe Apple. Jaki procent dochodów stanowią przejściówki? PROCENT??? Bez jaj. Promil? Też gruba przesada. Może za zyski z adapterów posadzą kilka drzewek wokół nowego kampusu. A za to, co zarobią na książce, zespół Ive’a pójdzie na dobrą kolację.













